Żakowski proponuje: Niech nagrodą dla polityków będzie order. Kalisz: Nie lubię zaglądać innym do kieszeni

- Skoro karą dla polityków jest Trybunał Stanu, czyli kara polityczna, to nagroda też powinna być polityczna: order, wybór na następną kadencję - proponował w TOK FM Jacek Żakowski. - Mnie jest trudno o tym mówić, bo nie lubię zaglądać ludziom do kieszeni - odpowiadał Ryszard Kalisz. Przyznał jednak, że wicemarszałkowie przyznając sobie wysokie premie popełnili błąd.

Nagłośnienie premii dla prezydium Sejmu spowodowało już pierwsze zmiany personalne. Klub Ruchu Palikota wycofał poparcie dla Wandy Nowickiej jako wicemarszałek Sejmu; zapowiada wniosek o jej odwołanie. Po burzy medialnej Nowicka zapowiedziała, że znaczną część nagrody przekazuje organizacjom społecznym.

Wicemarszałek Sejmu z ramienia SLD Jerzy Wenderlich powiedział, że odda część swojej premii... jeśli to samo zrobi wypytujący go dziennikarz .

"Nie będę Katonem moralnym"

- Co z wicemarszałkiem Jerzym Wenderlichem? Powinien podać się do dymisji? - pytał Jacek Żakowski partyjnego kolegę Ryszarda Kalisza z SLD. - Te premie były dla mnie szokiem, ale ja nie postuluję odwołania Wenderlicha. Nie będę Katonem moralnym, co mają zrobić. Dla mnie dużo ważniejsze jest to, jakimi są marszałkami i wicemarszałkami - mówił Kalisz. - Kiepskimi - skomentował Żakowski.

Dopytywany przez prowadzącego "Poranek" polityk przyznał: - Wszyscy wicemarszałkowie popełnili błąd.

Profesorowie też wypisują głupoty

Kalisz mówił dużo o konieczności poprawy jakości polskiego parlamentu: - Zastanówmy się, czy chcemy, żeby w parlamencie były osoby o bardzo dobrym przygotowaniu merytorycznym? Czy chcemy podnieść jakość pracy parlamentu? Czy chcemy, żeby to była elita? Wtedy zastanówmy się nad tym, że wysokość tych zarobków jest jednym z elementów namówienia wyśmienitego adwokata czy profesora, żeby zrezygnował z połowy pensji czy 10 razy tej pensji, żeby przyszedł do parlamentu służył swoją wiedzą państwu - mówił Kalisz.

- Mamy jakieś mity, że jak jest profesorem prawa, to jest mądrym człowiekiem. On zna pewną dziedzinę prawa, zrobił habilitację, uczy studentów i jest profesorem. Profesorowie też wypisują mnóstwo głupstw - komentował prowadzący "Poranek".

- W Wielkiej Brytanii płaca parlamentarzysty to 2,1 średniej krajowej. W Niemczech 2,5. W Polsce 2,8. A polski parlament pozostawia wiele do życzenia - wyliczał Żakowski.

Polityczna kara to i polityczna nagroda

- Skoro karą dla polityków jest Trybunał Stanu, czyli kara polityczna, to nagroda też powinna być polityczna: order, wybór na następną kadencję - proponował prowadzący "Poranek".

- Mnie jest trudno o tym mówić, bo ja nie lubię zaglądać ludziom do kieszeni, szczególnie kolegom i koleżankom. Natomiast, ja w tym Sejmie pracuję bardzo dużo, jeszcze wielu takich posłów pracuje i my żadnej nagrody nie dostaliśmy... - mówił Kalisz. - Jak to? A sympatia wyborców? Wszystko trzeba przeliczać na pieniądze? - przerwał mu Żakowski. - Słusznie! Przecież gdybym ja dzisiaj był w zawodzie [prawnika] w Warszawie, zarabiałbym 10 razy więcej. Jestem w Sejmie dlatego, żeby było dobre prawo. I to mnie kręci - odpowiadał Kalisz. - I dlatego pana lubię - pochwalił Żakowski.

Nagrody też dla Senatu

Nagrody - napisał "SE" - łącznie wyniosły blisko 250 tys. zł; Ewa Kopacz otrzymała 45 tys. zł, wicemarszałkowie: Cezary Grabarczyk (PO), Marek Kuchciński (PiS), Wanda Nowicka (RP), Eugeniusz Grzeszczak (PSL) i Jerzy Wenderlich (SLD) - po 40 tys. zł.

Także marszałek Senatu Bogdan Borusewicz poinformował, że przyznał nagrody za 2012 r. dla Prezydium Senatu. Zaznaczył, że wicemarszałkowie pracują więcej niż przeciętni senatorowie. Borusewicz dodał, że swoją nagrodę przeznaczył na pomoc dla poszkodowanych przez trąbę powietrzną.

Marszałek dodał, że wicemarszałkowie Senatu otrzymali 200 proc. wysokości swojego miesięcznego wynagrodzenia, a on sam - 350 proc. Marszałek podkreślił, że Senat zwrócił do budżetu państwa jedną trzecią funduszu na nagrody (czyli prawie 200 tys. zł).

DOSTĘP PREMIUM