O. Dostatni: Dla zrozumienia tej decyzji potrzebne są dwa słowa klucze: odwaga i odpowiedzialność

To, co pozostanie po Benedykcie XVI, to niesamowita próba racjonalnego uzasadniania wiary - mówi w rozmowie z TOK FM o. Tomasz Dostatni o abdykacji papieża Benedykta XVI.

Papież Benedykt XVI zapowiedział dziś, że abdykuje . Uważa, że jest zbyt schorowany, by dalej pełnić posługę. Ostatnio papież zrezygnował w XIII wieku. - Jestem zaskoczony - mówi w rozmowie z TOK FM. - Dla zrozumienia tej decyzji potrzebne są dwa słowa klucze: odwaga i odpowiedzialność. Decyzja odważna, bo od średniowiecza nikt z papieży nie ustąpił. Odpowiedzialność - można usłyszeć w liście na konsystorzu, kiedy Benedykt XVI mówi, że podejmie decyzję w sumieniu przed panem Bogiem, ponieważ ustępują jego siły duchowe i fizyczne. I uważa, że dzisiejsze szybkie przemiany domagają się odpowiedzi przez kogoś młodszego. To należy odczytywać w głębokim kontekście wiary starzejącego się człowieka, który chce w pełni świadomy podjąć taką decyzję - mówi o. Tomasz Dostatni, dominikanin.

Powściągliwie wypowiadał się o ewentualnych następcach. - Wybór dokonuje się demokratycznie wśród dużej liczby kardynałów. Jest wielu wśród nich, którzy odpowiadają na współczesne problemy świata. Ale jest za wcześnie, by mówić o nazwiskach. To się nie dzieje poza obszarem Bożej Opatrzności. Każdy wybór będzie przyjmowany jako ten, który miał nastąpić - stwierdził Dostatni.

Czy papież poradził sobie z największymi problemami Kościoła - jak pedofilia czy laicyzacja? - To, co pozostanie po Benedykcie XVI, to niesamowita próba racjonalnego uzasadniania wiary. W książkach dostrzegam coś, co było mało obecne, to to, że papież, chcąc mówić o współczesnych problemach, odwołuje się do nie tylko tradycji katolickiej, ale ewangelickich protestanckich teologów, żydowskich myślicieli, ale i ludzi niewierzących, np. Zygmunta Baumana. Szuka odpowiedzi racjonalnej w innych tradycjach. Pedofilia to nie najważniejszy problem Kościoła - najważniejszym problemem jest, jak dziś w świecie współczesnym być człowiekiem religijnym i jak przybliżać człowieka do Boga, żeby mowa o religijności była zrozumiała. I tu Benedykt XVI odwołuje się do bardzo starej zasady, by uzasadniać to rozumowo, i to jest jego wielki wkład w chrześcijaństwo na początku XXI wieku.

DOSTĘP PREMIUM