Schetyna: Jesienią powiem, czy będę kandydował na szefa PO. Teraz nie chcę dokładać problemów

- W październiku będę gotowy do mówienia o tym. Dziś tę sprawę zamknąłem. Mamy naprawdę sporo problemów i wyzwań, nie chcę dokładać do tego kampanii wyborczej wewnątrz Platformy - mówił Grzegorz Schetyna pytany w TOK FM o to, czy będzie konkurował z premierem o stanowisko szefa partii w planowanych na początek przyszłego roku wyborach.

Pierwszy wiceprzewodniczący PO to naturalny konkurent Donalda Tuska do kierowania Platformą. Na razie wstrzymuje się z ogłoszeniem swojej decyzji, w przeciwieństwie do Jarosława Gowina, który - choć uważany za źródło rozłamów PO - już zapowiada, że będzie konkurował z Tuskiem, jeśli ten pozbawi go fotela ministra sprawiedliwości. - To jego święte prawo. Platforma jest taką formacją, że ta sprawa jest naprawdę otwarta. Proszę sobie pomyśleć, jak to by wyglądało w PiS-ie. Nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić, kto miałby być kontrkandydatem dla Jarosława Kaczyńskiego. A Platforma to partia obywatelska - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Grzegorz Schetyna.

Jak przypomniał, działacze PO na najbliższej Radzie Krajowej partii ustalą kalendarz wyborczy. Wybory najpewniej w lutym 2014.

Jak będą wyglądać? - Będziemy o tym rozmawiać. Te 12 lat temu, gdy PO nie była jeszcze partią, były czymś takim pierwszym w polityce. Jeśli robić takie wybory, to raczej bezpośrednio. Albo okręgi wyborcze albo przy zjazdach regionalnych - takie warianty bierzemy pod uwagę - mówił Schetyna.

Wyzwania dla dyplomacji? Schetyna: Pomoc naszym przedsiębiorcom za granicą

Wiceszef Platformy, który jest też przewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych skomentował wczorajsze "expose" Radosława Sikorskiego w Sejmie. Sam, tuż po wystąpieniu szefa MSZ, wygłaszał oświadczenie w imieniu klubu PO, przekonując Sejm do przyjęcia informacji. - Było dosyć nietypowe, nieklasyczne. Dużo było historii i odniesień do poprzednich wieków, do zagrożeń i wyzwań, przed którymi stawała Rzeczpospolita. Dużo ciekawych rzeczy. W związków z tą obszernością, mniej było kierunków na dziś - przyznał Schetyna, oceniając wystąpienie ministra.

Co sam uważa za najważniejsze? - Mówiłem w Sejmie przede wszystkim o tym, co wg mnie przede wszystkim jest ważne: o obecności Polski i naszych przedsiębiorców za granicą. To wyzwanie dla naszej kadencji i Polski na najbliższe lata: polski biznes za granicą i wschodzące rynki, które potrzebują partnerów: Brazylia, Indie, Wietnam... Jeśli będziemy dobrze potrafili opisać tu i wykorzystać możliwości dla polskich przedsiębiorców, to są i pieniądze, i miejsca pracy - powiedział gość "Poranka".

We wczorajszej debacie nad informacją szefa MSZ posłowie nie poruszali tego problemu, skupiali się natomiast na relacjach z Rosją, śledztwie smoleńskim i sprawie przetrzymywanego w Rosji wraku Tu-154. Rosja powtarza, że zwróci nam szczątki samolotu i na tym się kończy. - Ciągle to powtarzają. Uważam, że kolejność będzie taka: najpierw zostanie zamknięte postępowanie przez polską prokuraturę, potem - przez rosyjską, a później dojdziemy do tej kwestii - już w sferze konkretów - ocenił Schetyna.

"Dyskusja z Arabskim powinna dotyczyć planów w ambasadzie, nie - Smoleńska"

Czego spodziewa się po dzisiejszej dyskusji na obradach Komisji Spraw Zagranicznych, która dotyczyć będzie nominacji b. szefa KPRM Tomasza Arabskiego na stanowisko ambasadora RP w Madrycie? Opozycja zapowiada, że odpyta Arabskiego przede wszystkim ws. tragedii smoleńskiej, bo - wg niej - to ówczesny szef KPRM źle przygotował wizytę Lecha Kaczyńskiego w Rosji. Schetyna stara się łagodzić emocje: - Zawsze wywołuje to dyskusję. To nie przesłuchanie prokuratury, tylko kandydata na ambasadora. Mam nadzieję, że poziom i godność Wysokiej Izby nie zostanie naruszona. Tu nie będziemy rozmawiać o wraku, tylko o kandydacie na ambasadora w Madrycie. A opinia Komisji to rzecz umowna i jest symbolem współpracy między MSZ-em a parlamentem. Dlatego rozmowa powinna być o placówce i koncepcji pracy w niej, a nie - o katastrofie.

Na koniec padło pytanie o Platformę Oburzonych. - Wszystko w Polsce, co chce zajmować się polityką, a w polityce nie jest, wydaje się atrakcyjne. Ludzie, którzy chcą być politykami, ale nie - uczestniczyć w polityce - na początku takie założenia zawsze są... - uśmiechnął się Schetyna. Jak dodał, brakuje mu w tej inicjatywie "emocji i chęci", które zawsze towarzyszą dużym inicjatywom politycznym.

DOSTĘP PREMIUM