Głośniki na budynku kościoła. "Mam msze w ogrodzie. Najgorsze są niedziele"

W Wielki Piątek w kościołach nie ma mszy świętej. Dla mieszkającego w podszczecińskim Mierzynie Witolda Dusińskiego to jeden z najspokojniejszych dni w roku. Od miesięcy walczy on z proboszczem parafii o ściszenie głośników na kościele. - Usłyszałem, że msze są tak głośno, żebym się nawrócił - opowiada mężczyzna zmęczony hałasami.

"Problem" pojawił się kilka miesięcy temu, wraz z nowym proboszczem, który postanowił reaktywować głośniki zamieszczone na kościele Matki Boskiej Bolesnej w Mierzynie. Teraz msze słychać głośno i wyraźnie w promieniu kilkuset metrów. - W tygodniu to pół biedy. Najgorsze są niedziele: wychodzę rano z psem i słucham mszy, w południe kolejnej, wieczorem również docierają do mnie wszelkie odgłosy modlitw, śpiewów i części obrzędu religijnego - skarży się w rozmowie z reporterem Tok FM Witold Dusiński.

Przeszkadza, bo jest niewierzący? - Myślę, że to nie ma nic do rzeczy. Nawet ludzie wierzący, którzy byliby zmuszeni do słuchania mszy świętej przez cały dzień na okrągło w swoim domu, w swoim ogrodzie, mieliby dosyć - odpowiada niezadowolony z uciążliwego sąsiedztwa.

"Trzeba było przyjść do nas"

Dusiński zapewnia, że wielokrotnie próbował rozmawiać z księdzem proboszczem, pisząc e-maile, później dzwoniąc. Najpierw grzeczniej, później ostrzej. - W końcu usłyszałem, że jak mi się coś nie podoba, to mogę się przeprowadzić. A ostatnio, że msze są tak głośno, żebym się nawrócił - rozkłada ręce.

W Wigilię dzwonił na policję, pasterka rozpoczęła się po godz. 22, zgłosił zakłócanie ciszy nocnej, ale w słuchawce usłyszał, że są święta i funkcjonariusze nie zamierzają interweniować. Swój problem opisał w liście nadesłanym na reporterzy@tok.fm.

Kanclerz Kurii Biskupiej w Szczecinie, ks. Sławomir Zyga, zapewnia, że gdyby zamiast do mediów, mieszkaniec Mierzyna zwrócił się do kurii sprawa zostałaby "indywidualnie rozpatrzona". - Tak jak nagłaśnia się różne imprezy kulturalne czy koncerty, tak samo tutaj wierni mają prawo słyszeć mszę świętą w niedzielę. To jest też tak, że w krajobraz Polski i naszej kultury czy dzwony kościelne, czy właśnie te głośniki na zewnątrz są po prostu wpisane - mówi duchowny.

Konstytucyjne prawa

Ksiądz Zyga dodaje, że wierni mają konstytucyjne prawo do tego, żeby w sposób swobodny i wolny wyznawać swoją religię i uczestniczyć we wszystkich nabożeństwach. Witold Dusiński zastrzega, że nie chce, aby poruszenie przez niego problemu było traktowane jak atak na Kościół. - Już słyszę wszystkie głosy, które się podniosą. A tu chodzi o zachowanie pewnych zdrowych stosunków społecznych i poszanowanie wzajemnej wolności, jeżeli ja jestem zmuszany do słuchania przez cały dzień mszy świętej, to chyba jest to trochę za daleko posunięte... I oczywiście niezgodne z konstytucją - kwituje mieszkaniec Mierzyna. Zapewnia, że chodzi mu tylko o to, żeby proboszcz głośniki przyciszył.

DOSTĘP PREMIUM