Gowin chce, by listonosze chodzili z tabletami. Chodzi o potwierdzenie, że dostarczyli pismo z sądu

- Nawet dwa tygodnie krótszy czas oczekiwania na sądowy wyrok - takie zmiany i rewolucję zapowiada minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. A wszystko ma być możliwe dzięki zupełnie nowemu pomysłowi wyposażenia listonoszy w specjalne urządzenia: tablety lub laptopy. A wszystko, by usprawnić proces potwierdzania doręczeń przesyłek sądowych.

- Dzisiaj jest tak, że jednym z wąskich gardeł wymiaru sprawiedliwości jest ten system doręczania pism sądowych - tłumaczy Jarosław Gowin. - Gdy listonosz doręczy pismo, przesyła informację o tym na pocztę i to poczta dopiero przesyła ją dalej do sądu. Wszystko średnio trwa dwa tygodnie - tłumaczy minister.

Była próba i zadziałało

To o wiele za długo. Dlatego na terenie apelacji warszawskiej został już przeprowadzony specjalny pilotaż. - Listonosze zostali wyposażeni w tablety połączone informatycznie z sądami - wyjaśnia minister sprawiedliwości. - Po doręczeniu pisma listonosz klika na odpowiednią ikonkę w tablecie i informacja o doręczeniu pojawia się w czasie rzeczywistym w odpowiednim sądzie, co oznacza właśnie skrócenie oczekiwania na wyroki o co najmniej dwa tygodnie - mówi.

Nierozstrzygnięte pozostają jeszcze kwestie technologiczne, ale w ocenie Jarosława Gowina nie jest to żadna szczególna inwestycja. - Tego typu usługi oferują już instytucje prywatne, które stanowią konkurencję wobec Poczty Polskiej - tłumaczy - Natomiast żeby podjąć tę konkurencję w sposób skuteczny, poczta i tak chce wyposażyć listonoszy w takie tablety. My dołączamy do nich jedynie odpowiednie oprogramowanie, więc koszty tego będą znikome, a efekt naprawdę wymierny. Pilotaż zakończył się wielkim sukcesem, w tej chwili trwają już tylko negocjacje cenowe z pocztą i mam nadzieję, że umowa zostanie wkrótce podpisana - mówi.

Test na niewielkiej liczbie, a docelowo?

- Elektroniczne potwierdzenie odbioru, które było testowane, dotyczy tylko przesyłek rejestrowanych, czyli poleconych - wyjaśnia tymczasem Kinga Dobrzyń z Biura Rozwoju Usług Listowych Poczty Polskiej. - Na razie była to próba na niewielkiej liczbie osób.

Próba, która jak wiadomo, zakończyła się sukcesem. Pytanie więc, jak i kiedy system będzie funkcjonował docelowo? - W chwili obecnej trudno nam mówić o szczegółach tego testu - mówi. - Nie jesteśmy też w stanie zadeklarować, ilu listonoszy zostanie wyposażonych w te urządzenia mobilne. Faktem jest, że próba odbywała się przy użyciu tabletów, natomiast nie są one docelowym urządzeniem, z których Poczta Polska chce korzystać. Na pewno będą to urządzenia mobilne, które umożliwiają odbiór podpisu adresata, bo tego dotyczył test. Ale kwestia rozwiązań docelowych jest jeszcze otwarta - wyjaśnia Kinga Dobrzyń.

Swoją pracę musi bowiem też wykonać Ministerstwo Sprawiedliwości. - Chodzi o pewne działania i czynności zmierzające do tego, żeby strumień przesyłek dotychczas doręczanych w formie tradycyjnej, papierowej, był przekierowany na strumień elektroniczny. To też wymaga czasu i przyjęcia pewnego harmonogramu działań. I poczta tutaj będzie się dostosowywać do tych potrzeb, które będą płynęły z Ministerstwa Sprawiedliwości - mówi. - Testy były prowadzone na aplikacji Ministerstwa Sprawiedliwości, ministerstwo ma taką aplikację opracowaną, wymaga ona jeszcze niewielkich modyfikacji. Więc, docelowo, jeśli usługa zostanie wdrożona, na pewno będzie to polegało na pewnej integracji systemów między pocztą a ministerstwem - wyjaśnia.

Faktem jest, że pracownicy poczty, którzy wzięli udział w pilotażu, bardzo pozytywnie odnosili się do testowanych urządzeń.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM