Sekielski o umorzeniu sprawy Brauna: Rozumiem, że poważnie będzie, jak ktoś zacznie strzelać do dziennikarzy 'GW'

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. słów Grzegorza Brauna o strzelaniu do dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN. Śledczy stwierdzili, że nikt ze słuchających Brauna nie odebrał jego słów poważnie. - Rozumiem, że odebrano by poważnie, gdyby ktoś przyszedł pod siedziby TVN i "Gazety" i zaczął strzelać - ironizował Tomasz Sekielski w" Poranku Radia TOK FM".

Grzegorz Braun podczas swojego wystąpienia w klubie Ronina mówił o "wyprawieniu na tamten świat" dziennikarzy "GW" i TVN. Śledztwo umorzono 11 kwietnia wobec "braku znamion czynu zabronionego". Po analizie materiału dowodowego prokuratura stwierdziła, że nie doszło do publicznego nawoływania do zbrodni. A Braun przedstawiał tylko swoje poglądy i nikt nie odebrał jego słów poważnie, a reagowano na nie śmiechem. - Rozumiem, że odebrano by poważnie, gdyby ktoś przyszedł pod siedziby TVN i "Gazety" i zaczął strzelać - ironizował Sekielski.

Tomasz Sekielski komentował w "Poranku Radia TOK FM": Jak rozumiem, dla prokuratury występ pana Grzegorza Brauna to był występ kabaretowy. Ciekawe, co na to pan Braun? Może teraz wezwie, by strzelać do prokuratury, która nie traktuje go poważnie - ironizował dziennikarz.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ badała słowa tego autora filmów dokumentalnych wypowiedziane podczas debaty w prawicowym klubie. Prokuratura uzyskała nagranie debaty; przesłuchano też jako świadka organizatora dyskusji i jej uczestników.

 

Braun jest autorem kontrowersyjnych filmów dokumentalnych, m.in. o związkach Lecha Wałęsy z SB i o gen. Wojciechu Jaruzelskim. W 2008 r. przegrał proces cywilny wytoczony mu przed wrocławskim sądem przez znanego językoznawcę prof. Jana Miodka, któremu zarzucił współpracę z SB. Z kolei w 2008 r. warszawski sąd uznał, że nie musi przepraszać Wałęsy za film pt. "Plusy dodatnie, plusy ujemne", a Wałęsa jego - za określenia, że film - według którego był on TW "Bolkiem" - to "gniot", a autor to "usłużny dziennikarz".

W 2011 r. Braun mówił na KUL o nieżyjącym już arcybiskupie lubelskim: "Józef Życiński, jako uczestnik życia publicznego w Polsce, był kłamcą i łajdakiem". Prezydium Konferencji Episkopatu Polski oświadczyło wtedy, że atak na śp. arcybiskupa Józefa Życińskiego, na KUL, noszący imię Jana Pawła II, jest radykalnym przekroczeniem zasad kultury i prawdy.

DOSTĘP PREMIUM