Godson: Wara od sumienia. Jeśli PO się nie zmieni, 15-18 proc. poparcia to będzie jej sukces

- Nie wyobrażam sobie, by w sprawach sumienia ktoś odgórnie nakazywał, jak głosować. To łamanie konstytucji. Wara od sumienia. Próba narzucania dyscypliny ws. sumienia to ogromny, ogromny błąd premiera. Jeśli tak dalej będzie, PO nie będzie już miała poparcia w granicach 25 proc. 15-18 proc. to już będzie sukces - mówił w TOK FM John Godson uzasadniając swoje odejście z partii. Jak dodał, decyzje podjął już dawno, a ostatnio wstrzymywał się z jej ogłoszeniem z powodu wyborów w partii.

- To jest polityka i tak bywa. Wszystko zaczęło się od spraw światopoglądowych. W zeszłym roku, w marcu, miałem już opuścić PO, napisałem już nawet list rezygnacyjny - chyba po sprawie aborcji. Wstrzymałem się po rozmowie z panem premierem. Chciałem odejść już w czerwcu, ale zdecydowałem się poczekać ze względu na wybory w partii - by nie zaogniać sytuacji wewnętrznej - tłumaczył Godson, który dopiero dziś ogłosił, że opuszcza Platformę i będzie posłem niezrzeszonym.

Jak przyznał, nie konsultował swojej decyzji z liderami frakcji "gowinowców", z którą go łączono: Jarosławem Gowinem i Jacekiem Żalkiem. - To moja osobista decyzja. Czy Gowin i Żalek mają jeszcze szansę odnaleźć się w Platformie? Myślę, że mają. Jeśli premier i władze partii pójdą w kierunku szanowania każdego środowiska, które jest w Platformie, będą mogli się tam zrealizować - dodał.

Godson powtarzał, że czuł się w partii marginalizowany, a nawet ośmieszany z powodu swoich poglądów: - Uważam, że są sprawy, w których nie powinno być żadnej dyscypliny i presji i są to sprawy światopoglądowe. Gdy w sprawach gospodarczych głosowałem inaczej niż klub, byłem karany i nie uchylałem się od tego, ale nie chcę, by ktoś był ośmieszany, gdy głosuje inaczej. Było tak: niektórzy mówili, że wstydzą się za mnie i moje poglądy. W sprawach sumienia nie mam innego pana niż Bóg.

Godson: Wara od sumienia

Jak mówił, Donald Tusk i władze Platformy mogą żałować, jeśli nie zmienią partyjnej polityki ws. dyscypliny w głosowaniach. - Sumienie to nie jest sprawa, którą rozstrzyga się demokratycznie. Niektórzy wierzą w krasnoludki, a niektórzy w to, co jest napisane w Piśmie. I to ich prawo. Nie wyobrażam sobie, by w sprawach sumienia ktoś odgórnie nakazywał, jak głosować. To łamanie konstytucji. Wara od sumienia. Próba narzucania dyscypliny ws. sumienia to ogromny, ogromny błąd premiera. Jeśli tak dalej będzie, PO nie będzie już miała poparcia w granicach 25 proc. 15-18 proc. to już będzie sukces. Choć nie sądzę, by partia się rozpadła - jest duża grupa osób o poglądach centrolewicowych, które będą nadal popierać PO - stwierdził Godson.

Dodał, że PO zmienia się w ugrupowanie centrolewicy: Byłem w PO 10 lat. Gdy do niej wstępowałem, było to ugrupowanie otwarte - byłem wtedy pastorem, wiedzieli o tym. Ale Platforma się zmienia. Zamiast pozostawać ugrupowaniem centroprawicowym, staje się coraz bardziej centrolewicowa.

Po odejściu Godsona z klubu koalicja będzie mieć przewagę zaledwie dwóch głosów. Były już członek PO z Łodzi nie uważa tego za problem: - Nie sądzę, by rząd miał problem większości, bo są już koła, które wspierają rząd w każdym głosowaniu. Nie powinni mieć problemu. Poza tym ja w wielu sprawach - ws. wizji państwa, rządu w gospodarce - się z rządem zgadzam. Będę go wspierał w tych sprawach, które uważam za rozsądne i dobre dla państwa.

Jak jednak zapowiedział, ws. OFE zagłosuje inaczej niż rząd: - Jestem przeciw ruszaniu OFE, to kwestia zaufania do systemu i państwa.

Zobacz wideo

Chcesz na bieżąco śledzić wydarzenia w polskiej polityce? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

DOSTĘP PREMIUM