To koniec kariery Złotego Świtu? "Pranie brudnych pieniędzy, wymuszenia..."

Stwarzali pozory świetnie zorganizowanej instytucji - a to wiele w państwie, którego instytucje ledwo zipią z powodu budżetowych cięć. Ale na jaw wyszły skandaliczne informacje, które nie pozostawiają wątpliwości co do przestępczego charakteru działania Złotego Świtu: pranie brudnych pieniędzy, wymuszania, nielegalna broń i materiały wybuchowe, portrety Hitlera... - pisze Dionis Sturis.

Aż 68 procent Greków uważa, że skrajnie prawicowa partia Złoty Świt jest organizacją przestępczą . Poparcie dla tej partii gwałtownie spadło po aresztowaniu jej lidera i kilkudziesięciu członków. Dlaczego tak się dzieje, tłumaczy Dionis Sturis, dziennikarz TOK FM i autor książki "Gorzkie pomarańcze".

Zamienili glany na garnitury...

W wyborach do parlamentu ponad rok temu Złoty Świt odniósł historyczny sukces, zyskując blisko 7 proc. głosów i zdobywając 18 mandatów. Neonaziści zamienili wtedy czarne koszulki i glany na garnitury - zajmowali boczną ławę w parlamencie, z dala od innych polityków. Zyskali wygodną platformę do wykrzykiwania swoich skandalicznych haseł, a dzięki budżetowym dotacjom (ponad 800 tysięcy euro rocznie) mogli rozwijać partyjne struktury.

Z miesiąca na miesiąc ich poparcie rosło, między innymi dzięki chętnie nagłaśnianym przez media propagandowym akcjom, takim jak zbieranie krwi dla potrzebujących Greków czy rozdawanie żywności i ubrań dla tych biednych, którzy mogą wylegitymować się greckim dowodem osobistym. Złoty Świt organizował lekcje historii (propagandy) dla greckich dzieci i polityczne pogadanki dla dorosłych - wchodził tam, skąd z powodu kryzysu greckie państwo chwilę wcześniej wyszło - partia przejmowała kompetencje w pomocy społecznej, edukacji i zapewnianiu bezpieczeństwa na ulicach (za jego brak neonaziści obwiniali imigrantów - żądali nawet przywrócenia kary śmierci za przestępstwa popełniane przez "nie-Greków".

Świetne pozory

Stwarzali pozory świetnie zorganizowanej instytucji - przyjaznej Grekom, dbającej o ich interesy i sprawnej - a to wiele w państwie, którego instytucje ledwo zipią z powodu budżetowych cięć. Nieważna była brutalizacja zachowań i języka, retoryka wykluczająca wszystkich "nieprawdziwych" Greków: muzułmanów, homoseksualistów, imigrantów. Nieważne były pobicia tych ostatnich.

Pierwsze tąpnięcia sondażowe przyszły już w dwa dni po zabójstwie przez członka Złotego Świtu znanego muzyka Killaha P. Późniejsze aresztowania posłów partii i jej członków ten trend jedynie podtrzymały. Podobnie jak słowa potępienia z ust milczącego do tej pory premiera. Dzięki trwającej tydzień policyjnej i prokuratorskiej akcji na jaw wyszły skandaliczne informacje, które nie pozostawiają wątpliwości co do przestępczego charakteru działania Złotego Świtu: pranie brudnych pieniędzy, wymuszania, nielegalna broń i materiały wybuchowe, portrety Hitlera i swastyki w mieszkaniach zatrzymanych działaczy, hitlerowska Führerprinzip - jako naczelna zasada regulująca zależności w strukturze.

Grecy nie kupują ich argumentów

Grecka opinia publiczna - zdaje się - nie kupuje argumentów Złotego Świtu jakoby cała wymierzona w partię akcja była polityczną zemstą i prowokacją establishmentu. Zbyt żywa nadal jest pamięć o faszyzującym dyktatorze sprzed drugiej wojny światowej (Ioannis Metaxas), o hitlerowskiej okupacji i skrajnie nacjonalistycznej juncie "czarnych pułkowników". Na bardziej miarodajny sprawdzian społecznej akceptacji neonazistów trzeba będzie jednak poczekać do najbliższych wyborów (jeśli posłowie Złotego Świtu zostaną skazani, a tym samym pozbawieni mandatów - konieczne będą wybory uzupełniające, a może nawet przyspieszone wybory ogólnokrajowe).

DOSTĘP PREMIUM