Marcin K.: Żenujące dla mnie są wypowiedzi biskupów. Za ich modlitwę ja osobiście dziękuję

Marcin K. opisał w liście do papieża Franciszka swoją sprawę - jako dziecko był molestowany przez księdza, teraz sądzi się z kurią o odszkodowanie. Bo - jak twierdzi - Kościół wiedział o skłonnościach księdza R. i nie zrobił nic, by uchronić dzieci przed wykorzystaniem. - Napisałem w imieniu swoim i wszystkich innych, którzy milczą - mówił 25-latek w TOK FM.

- Wasza Świątobliwość, zdarzenia z dzieciństwa odcięły mnie od zdolności czystego kochania i zaufania. Jestem rozchwiany emocjonalnie, czuję, że jestem nic nie warty, nie godny miłości. Kto przywróci mi dzisiaj utracone dzieciństwo, utraconą niewinność? Nikt! Ten list jest krzykiem wszystkich skrzywdzonych dzieci w Polsce - pisze do papieża Franciszka Marcin K. , ofiara molestowania seksualnego przez księdza. TOK FM publikuje list jako pierwsze. Sprawą zajmujemy się od marca.

"Kościół zachowuje się żenująco"

Czemu Marcin K. napisał list do Franciszka? - Jestem zażenowany postawą kościoła koszalińsko-kołobrzeskiego. Tego, jak zareagowali na moją sprawę i wszystkie inne - mówił Marcin K. w programie Post Factum. - Napisałem w imieniu swoim i wszystkich tych, którzy milczą. Którzy boją się wyjść i powiedzieć: tak, zostałem skrzywdzony. Przedstawiłem papieżowi swoją sytuację i to, jak zachowali się biskupi. Żenujące dla mnie są wypowiedzi biskupów: Michalika, Pieronka, Klocha czy Kowalczyka. Za ich modlitwę ja osobiście dziękuję. Chcę więcej - mówił 25-latek w TOK FM.

Pierwszy taki proces

Marcin K. wytoczył Kościołowi precedensową sprawę. W sądzie domaga się odszkodowania od instytucji kościelnych, które wiedziały o pedofilijnych skłonnościach księdza i nie zrobiły nic, by go powstrzymać.

Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która pomaga panu Marcinowi w sądowych bataliach, stwierdził: - Zgromadzony materiał jednoznacznie przesądza winę Zbigniewa R. Było już kilkanaście spraw, w których skazano duchownych za pedofilię. Ale sprawa pana Marcina, która się teraz toczy w Koszalinie, to precedens. Jest procesem przeciw instytucji - diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i parafii św. Wojciecha.

"Walczę o swoją godność"

- Ten proces jest dla mnie ważny. To walka o odzyskanie mojej utraconej godności. Kościół powinien poczuć się do odpowiedzialności - mówił Marcin K. w rozmowie z Pawłem Sulikiem. - Zbigniew R. jest skazany. Ale mi to nie wystarcza. Mój kat, który mnie wykorzystywał seksualnie, został skazany, a nie poszedł siedzieć - dodał pokrzywdzony.

Skazany ksiądz nie stawił się w więzieniu.

- Żadne pieniądze nie zastąpią tego, co zostało mi zabrane jako 12-letniemu dziecku. Kościół wiedział i milczał. Jest odpowiedzialny za to, co stało się mi i innym ofiarom. Chodzi mi o to, aby sąd orzekł o winie Kościoła i jego odpowiedzialności. Kościół się tego boi - stwierdził Marcin K.

"Media powinny nagłaśniać każdy przypadek"

Jego zdaniem dobrze się stało, że o problemie wykorzystania seksualnego dzieci przez osoby duchowne mówi się coraz więcej. W ostatnich dniach dużo mówi się m.in. o sprawie ks. Gila, który miał molestować dzieci na Dominikanie. - Każdy przypadek powinien być nagłośniony i piętnowany - uważa Marcin K. - Przed kilkoma miesiącami, kiedy zgłaszałem się do mediów, szukałem ratunku. To był krzyk. To, że miałem komu powiedzieć, co mi zrobiono, pomogło mi trochę - mówi mężczyzna.

Kościół woli zajmować się związkami partnerskimi

Nie łudzi się jednak, że jego sprawa zmusi polski Kościół do zmiany podejścia do problemu. - Jest za to obłęd na punkcie in vitro czy związków partnerskich. Wątpię, żeby Kościół w Polsce poczuwał się do odpowiedzialności. Wątpię, żeby poszczególni biskupi poczuli w swoich sumieniach, że są za to również odpowiedzialni - mówił Marcin K. w programie Post Factum.

- Kościół w Polsce jest jeszcze mocarny i czuje się autorytetem, ale to się zmienia - mówił mężczyzna, który nie łudzi się, że wysłanie listu do papieża mogłoby wywołać np. dymisje dostojników kościelnych.

Kościół (nie)pokorny

- U nas brakuje pokory, która pojawiła się w innych krajach, w których nagłaśniano problem pedofilii osób duchownych. Jeśli nie ma wewnętrznej woli rozliczenia wyjaśnienia nadużyć, to ciężko się spodziewać, by chcieli płacić zadośćuczynienia - powiedział Adam Bodnar, komentując to, że Kuria nie zgodziła się na ugodę.

DOSTĘP PREMIUM