Awantura o relację z wyborów Miss Niesłyszących. Fundacja Głuchych idzie na wojnę z TVP. "Czujemy się dyskryminowani"

Niesłyszący czują się dyskryminowani przez telewizję publiczną i skarżą się na nią do rzecznika praw obywatelskich - informuje TOK FM. Chodzi o relację z wyborów Miss Niesłyszących. TVP 2 wyemitowała go w wersji niedostosowanej dla osób głuchych. Gdy w internecie pojawiła się wersja z napisami, telewizja zarzuciła autorom łamanie prawa. Po naszej interwencji film został odblokowany.

Fundacja Promocji Kultury Głuchych KOKON wystosowała pismo do telewizji . Jej przedstawiciele nie kryją rozczarowania. - To jest denerwujące, gdy w telewizji pojawiają się programy na nasz temat, o głuchych, a my sami nie możemy ich zrozumieć, bo nie ma napisów ani tłumacza - mówi TOK FM Bartosz Marganiec, prezes KOKON-u. Zwraca też uwagę, że w tej sytuacji telewizja nie dostosowała się do istniejących przepisów.

Miss Deaf Poland

Chodzi o reportaż wyemitowany w telewizyjnej Dwójce w programie "Pytanie na śniadanie". Dotyczył wyborów Miss Niesłyszących. Materiał nie był opatrzony napisami ani też tłumaczeniem na język migowy. Jak łatwo się domyślić, osoby niesłyszące niewiele z niego wyniosły. Ktoś wpadł więc na pomysł, by zrobić do filmu napisy i opublikować je w internecie. Wszystko było w porządku do momentu, gdy telewizja zablokowała film, twierdząc, że łamane są prawa autorskie.

Jedna ustawa, dwa spojrzenia

Nie budzi niczyich wątpliwości fakt, że zgodnie z prawem nie wolno publikować w internecie programów emitowanych w telewizji, jeśli nie ma się do nich praw. Niesłyszący przywołują jednak przepisy prawa autorskiego, które ich zdaniem otwierają tu pewną furtkę.

"Ponadto, w związku z powoływaniem się na Ustawę o prawie autorskim, chcielibyśmy przytoczyć art. 33 pkt 1. Wolno korzystać z już rozpowszechnionych utworów dla dobra osób niepełnosprawnych, jeżeli to korzystnie odnosi się bezpośrednio do ich upośledzenia, nie ma zarobkowego charakteru i jest podejmowane w rozmiarze wynikającym z natury upośledzenia.

Film z napisami nie miał celu zarobkowego, a jedynie informacyjny. Był dostosowany do potrzeb osób głuchych, które nie były w stanie zrozumieć, o co w nim chodzi. Podane zostało także źródło utworu, program, data oraz godzina", czytamy w piśmie skierowanym do prezesa TVP.

"Nasze potrzeby są marginalizowane"

Jak informuje TOK FM, sprawa ma trafić do rzecznika praw obywatelskich, Rady Etyki Mediów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej i wielu innych instytucji. Niesłyszący twierdzą, że ten przykład to jedynie ilustracja tego, jak są traktowani przez nadawców. - Dotyczy to, niestety, większości polskich stacji telewizyjnych, którym powinno zależeć na tym, aby ich treści były dostępne jak najszerszemu gronu odbiorców - mówi Marganiec.

I podkreśla: - Nasze potrzeby są marginalizowane. A gdy próbujemy sobie sami zrobić napisy albo załatwić to tłumaczenie, to nam się rzuca kłody pod nogi! Telewizja kreuje się na dostępną, ale to, niestety, tylko puste słowa. Zasłanianie się prawem autorskim jest niedorzeczne - uważa.

"W drodze wyjątku postanowiliśmy odblokować nagranie"

Co na to TVP? "Użytkownik, który - najprawdopodobniej w dobrej wierze - posłużył się plikiem zawierającym materiał z "Pytania na śniadanie" i opatrzył go wykonanymi przez siebie napisami, nie skontaktował się z TVP, nie poinformował o planach wykorzystania pliku ani o jego przeznaczeniu" - czytamy w oświadczeniu przesłanym do redakcji Tokfm.pl. Tymczasem nagrania z TVP umieszczane w internecie bez zgody nadawcy są blokowane automatycznie przez specjalne narzędzie. Tak stało się i z tym materiałem.

"Mimo że publikacja materiału z "Pytania na śniadanie" odbyła się poza przewidzianymi procedurami oraz bez wiedzy i zgody TVP - w drodze wyjątku - postanowiliśmy odblokować zamieszczoną wcześniej w serwisie YouTube wersję z napisami dla niesłyszących". W oświadczeniu znalazł się także apel o zgłaszanie w przyszłości podobnych inicjatyw. Jeśli tylko nie będzie naruszało praw osób trzecich, TVP rozpatrzy zgłoszenie "szybko i pozytywnie". Telewizja publiczna podkreśliła też, że dużą wagę przywiązuje do przystosowania swych programów do potrzeb niepełnosprawnych: w jej głównych stacjach od 20 do 30 proc. programów wyemitowano z napisami.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

DOSTĘP PREMIUM