Janiszewski o oburzeniu "Rz": Nienawiść do homoseksualizmu i spadające nakłady [KOMENTARZ]

"Anna Marzec-Bogusławska jako szefowa Centrum odpowiada za politykę Polski wobec epidemii HIV/AIDS. Jeśli teraz wspiera homofobiczny rajd "Rzeczpospolitej", to zwyczajnie potwierdza, że z zakażeniami wśród gejów także i jej instytucja nie zamierza nic robić. A to już jest prawdziwy skandal" - pisze Jakub Janiszewski

Cały rzekomy skandal, który wczoraj wyśledziła "Rzeczpospolita", ma dwa źródła: nienawiść do homoseksualizmu oraz spadający nakład dziennika. Nic więcej. Kampania "Seks w moim mieście" była pierwszą od lat próbą rozmowy na temat seksualności młodych gejów i ryzyka z nią związanego. Treści zamieszczone na stronie nie były ani oburzające, ani pornograficzne (chyba że za pornografię potraktujemy wszystko co jest opisem technik seksualnych, ale wtedy wychodzi na to, że o seksie w ogóle nie należy rozmawiać, co sprowadza rzecz do absurdu). Miały natomiast szansę, przynajmniej częściową, załatania luki w edukacji seksualnej tej grupy odbiorczej.

Ale strony już nie ma, a jej twórcy przepraszają. Zastanawiam się, kogo i za co? "Rzeczpospolitą", bo się oburzyła? Język oburzenia moralnego jest najbardziej nietwórczą, żenująca formą krytyki, to tylko reakcja urażonego dziecka, które obraża się na rzeczywistość. Tymczasem epidemia HIV zbiera wśród gejów spore żniwo o czym epidemiolodzy mówią od lat. Każdy, kto hamuje rozmowę na ten temat, przykłada się do kolejnych zakażeń, a tym samym występuje przeciwko zdrowiu i życiu części obywateli tego kraju. Wściekanie się na to, że "gejów się za publiczne pieniądze edukuje" to tekst godny aparatczyków putinowskiej Rosji, oznacza bowiem, że zdrowie obywatela homoseksualnego znaczy mniej niż zdrowie jakiegokolwiek innego Polaka i nie należy przeznaczać na nie żadnych środków. To jest po prostu język nienawiści.

Jeśli zaś chodzi o tzw. promocję narkotyków, to nie mylmy pojęć. Narkotyków nikt nie musi promować. Natomiast jeżeli już ktoś je bierze (a mnóstwo osób bierze więcej, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić) to dobrze, żeby nie zrobił sobie krzywdy. I znów, co tu chodzi? O zdrowie obywateli, czy o moralne uniesienia redaktorów "Rzepy"? Najbardziej beznadziejne jest jednak zachowanie Krajowego Centrum ds. AIDS, które jak zawsze popisało się tchórzostwem.

Tę kampanię zarówno Lambda, jak i Społeczny Komitet ds. AIDS realizowały za pieniądze przyznane przez Centrum. Skoro teraz dyrekcja Centrum twierdzi, że o niczym nie wiedziała i nie znała zawartości strony, to co robiła wcześniej? Jeśli Anna Marzec-Bogusławska, szefowa Krajowego Centrum nie chce bronić działań prewencyjnych podjętych przez instytucje będące wieloletnimi partnerami i współpracownikami Centrum to, w jakiej sytuacji ich stawia? Pokazuje ich jako nierzetelnych szaleńców, dowartościowując za to niemerytoryczne zarzuty. I jeszcze jedno: Anna Marzec-Bogusławska jako szefowa Centrum odpowiada za politykę Polski wobec epidemii HIV/AIDS. Jeśli teraz wspiera homofobiczny rajd "Rzeczpospolitej", to zwyczajnie potwierdza, że z zakażeniami wśród gejów także i jej instytucja nie zamierza nic robić. A to już jest prawdziwy skandal.

DOSTĘP PREMIUM