"Eskalacja? Nie, przed nami masakra, ogromny przelew krwi. A Unia może już tylko myśleć o Trybunale w Hadze..."

- Ludzie zbierają się coraz liczniej na Majdanie. I będzie ich bardzo dużo, ponieważ są zapowiedzi, że władza zamierza zniszczyć dzisiaj cały Majdan jako centrum sprzeciwu narodowego - mówi w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz Jurij Andruchowycz, pisarz, uczestnik protestów w Kijowie.

W Kijowie od rana trwają walki między milicyjnymi oddziałami specjalnymi Berkut a przeciwnikami rządu. W ich wyniku zginęły już trzy osoby. Dwie z nich od strzałów z broni palnej. Ponad 200 osób zostało rannych. I wszystko wskazuje, że to dopiero początek starć.

- Ludzie zbierają się na Majdanie. Powinno być bardzo dużo ludzi, ponieważ są zapowiedzi, że władza zamierza zniszczyć dzisiaj cały Majdan jako centrum sprzeciwu narodowego - relacjonuje w TOK FM Jurij Andruchowycz.

"Odbierają nam najpierw prawa, potem przyszłość, a od dzisiaj - życia"

- Organizują się jednostki samoobrony. Majdan zostaje głównym centrum komunikacji. Dzisiaj o godz. 18 [17 czasu polskiego - red.] zacznie się duży wiec. Tam będą wypowiedzi liderów sprzeciwu, tam też przez protestujących zostanie powołany nowy rząd kraju - opowiada Andruchowycz. - Będzie przysięga i dalej będziemy postępować tak, jak powie nam nowy lider i przedstawiciele nowego rządu.

A obecna władza? - Odbierają nam najpierw prawa, potem przyszłość, a od dzisiaj - życia. Władza jest całkowicie skompromitowana. A ludzie ubierają, co mają, biorą do rąk jakieś pały i to są zwykli, protestujący ludzie, nie żadna ekstrema.

- Nie rozumiem, dlaczego media zachodnie naciskają, aby mówić o ekstremistach protestujących. Jedynym ekstremistą jest nasza obecna władza, na czele z prezydentem - podkreśla pisarz.

"Za późno. Przed nami masakra"

Unia Europejska potępiła dzisiaj eskalację przemocy, do jakiej doszło w ostatnich kilkunastu godzinach w Kijowie. Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso nie wykluczył podjęcia przez UE działań wobec Ukrainy. - Już za późno. Teraz Unia powinna myśleć o jakimś Trybunale w Hadze - komentuje Andruchowycz.

- Przed nami kompletna masakra, a nie eskalacja. Jest bardzo wysokie zagrożenie zniszczenia całego Majdanu. Z ogromnym przelewem krwi. Dyplomaci, posłowie europejskich krajów, mieli spotkanie z ministrem spraw zagranicznych. Szef MSZ uciekł z tego spotkania. Najpierw podał kłamliwy obraz sytuacji, a potem uciekł - kwituje rozmówca Lichnerowicz.

- Reżim spalił wszystkie mosty ze światem cywilizowanym. Jestem jednym z protestujących i nie widzę możliwości powstrzymania eskalacji.

Nowy blog - Anna Gmiterek-Zabłocka zajmie się Twoją sprawą! >>

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM