"Najseksowniejsze 4-latki". Komentarze: "brałbym", "brzoskwinka". Facebook blokuje stronę. Powstają kolejne

Policja się nie śpieszy, prokuratura nie może ujawnić szczegółów, a walkę z kontrowersyjnymi portalami w internecie podjęli zbulwersowani rodzice. Ich zdaniem tego typu profile są pożywką dla pedofilii. Na profilu zatytułowanym "Najseksowniejsze 4, 5 i 6-latki" pod zdjęciami dziewczynek roiło się od obscenicznych komentarzy.

Sprawa nabrała rozgłosu, gdy rodzice zauważyli powstające jak grzyby po deszczu profile ze zdjęciami dzieci. "Najseksowniejsze dzieci do pierwszego roku życia", "Najseksowniejsze 12-latki", "Najseksowniejsze 4, 5 i 6-latki".

Najpierw zaalarmowali Facebooka. - Otrzymaliśmy odpowiedź, że oni nie widzą złamania regulaminu i nie ma powodów, by podejmować jakieś kroki - mówi TOK FM jedna z inicjatorek akcji "Stop pedofilii na Facebooku", do której w ciągu kilku dni dołączyło ponad 7 tysięcy osób.

Kobieta twierdzi, że komentarze pod zdjęciami jasno pokazują, kogo takie profile przyciągają. - Są zdjęcia kilkuletnich dziewczynek i komentarz "brałbym". Tego jest mnóstwo - mówi pani Katarzyna.

Policja: pośpiech niewskazany

- Postanowiliśmy zgłosić sprawę na policję - mówi kobieta, ale dodaje, że wcale nie jest to takie proste. - Dzwoniłam dwa razy i dwa razy mnie zbywali. Dzwonił kolega, ale go wyśmiali, więc poszłam na miejsce osobiście. Dostałam karteczkę z telefonem, pod który miałam zadzwonić do godz. 15. Powiedzieli mi jeszcze, że oni nie mają informatyka, a ja mam to wszystko sobie sama zgrać - mówi kobieta i dodaje, że do dziś nie wie, czy policja zamierza coś z tym zrobić.

TOK FM poinformowało o sprawie Komendę Główną Policji i czekamy na odpowiedzi, co się w tej sprawie udało zrobić i w jaki sposób tego typu sytuacje można policji zgłaszać.

Profile się mnożą

Po zmasowanych apelach internautów profile, na które skarżyli się rodzice, zostały zamknięte. Facebook rozesłał wiadomość, że zmienia swoją decyzję. - Chyba już za dużo osób zgłosiło, bo trzy strony zostały zablokowane. Niestety trzy zamknęli, ale powstało pięć kolejnych - mówi Katarzyna, która strony zgłaszała telefonicznie na "help-line". - Dowiedziałam się, że jeśli nie ma tam aktów dzieci, to oni nie widzą problemu.

Facebook w swoim regulaminie ma zapisy, że użytkownicy mogą zgłaszać jego naruszenia np. nagość, nękanie, obrazy przedstawiające przemoc lub spam. Niestety, "system" nie zawsze działa poprawnie. Czasami "banowane" są zdjęcia np. kobiet karmiących dzieci piersią, a nie znikają strony jawnie pornograficzne.

Prokuratura milczy dla dobra...

Sprawę bada wrocławska prokuratura, która ma sprawdzić, czy strona zawierała treści o charakterze pedofilskim. Śledczy nie mogą jednak zdradzić, co robią, bo, jak twierdzą, "mogłoby to zagrozić dobru prowadzonego postępowania".

Fundacja "Dzieci Niczyje" prowadzi kampanię uświadamiającą "Zanim wrzucisz" . Ma ona uświadomić głównie rodzicom, że prywatne zdjęcia dzieci np. z kąpieli czy plaży mogą zacząć żyć swoim życiem i być wykorzystywane np. na stronach gromadzących materiały o charakterze pedofilskim.

DOSTĘP PREMIUM