Wyniki sondaży to nie argument w debacie o uchodźcach. "Nie przylepiajmy Polakom łatki ksenofobów" [EKSPERT]

- Trzeba pamiętać, że nie więcej niż 35 lat temu Polacy byli uchodźcami. Były obozy w Wiedniu czy we Włoszech, przez które przewinęło się przeszło 100 tys. ludzi - przypominał psycholog kulturowy prof. Paweł Boski. Wg gościa TOK FM, nie powinno się w sondażach pytać, czy Polacy są za przyjmowaniem uchodźców. - A gdyby spytać Polaków o życie na Plutonie? Co by z tego wynikało? - pytał prof. Boski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Według ubiegłotygodniowego sondażu dla "Rzeczpospolitej", 70 proc. Polaków jest przeciwko postulowanemu przez KE obligatoryjnemu przyjmowaniu przez nasz kraj uchodźców.

- Czy to oznacza, że te 70 proc. Polaków będzie organizowało i uczestniczyło w protestach przeciwko uchodźcom? Jestem bardzo przeciwny przylepianiu następnych etykiet Polakom, np. że są ksenofobami. To szkodliwe i niesprawiedliwe - uważa prof. Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS.

"Możemy uniknąć błędów"

Gość TOK FM przyznaje, że "jesteśmy raczej niegotowi" do przyjmowania uchodźców, ale to przede wszystkim problem wyspecjalizowanych instytucji. Ale mimo takiej opinii, prof. Boski ocenia, że jesteśmy w stanie uniknąć poważnych błędów. Tym bardziej że chcemy przyjąć małą grupę imigrantów.

- Jestem zdecydowanie na tak. Trzeba pamiętać, że nie więcej niż 35 lat temu Polacy byli uchodźcami. Były obozy w Wiedniu czy we Włoszech, przez które przewinęło się przeszło 100 tys. ludzi. Trzeba o tym przypominać. To da lepszy efekt niż sianie lęków - ocenił psycholog kulturowy z Uniwersytetu SWPS.

DOSTĘP PREMIUM