"Skoro państwo stać, by pomóc frankowiczom, to tym bardziej warto pomóc tym, którzy spłacają kredyt w złotówkach"

Nie tylko spłacający walutowe kredyty hipoteczne dostaną prezent od rządzących. - Chodzi o pomoc dla ludzi, którzy są w trudnej sytuacji. Żeby nie wpadli w pętlę kredytową, bo to źle się kończy - nieruchomość trafia do komornika - mówił w TOK FM rzecznik rządu Cezary Tomczyk. Projekt zakłada, że jeśli kredytobiorca wpadnie w tarapaty, przez półtora roku raty zapłaci za niego rząd.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Rzecznik rządu przyznał, że sam spłaca złotówkowy kredyt hipoteczny: - To ogromne zobowiązanie. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się wydarzy za 5 lat, a co dopiero za 26. Chciałbym więc wiedzieć, że jeśli za kilka lat ja albo moja żona stracimy pracę, to będziemy mogli liczyć na pomoc państwa. Skoro państwo stać na to, żeby pomóc kredytobiorcom, którzy mają np. kredyt we frankach, to tym bardziej warto pomóc tym, którzy spłacają kredyty w złotówkach.

Cezary Tomczyk w "Poranku Radia TOK FM" zapewniał, że projekt nie jest zachętą, by po prostu ze spłacania rat zrezygnować i czekać na rządową pomoc. Bo żeby skorzystać z zawieszenia na półtora roku spłacania rat, trzeba będzie spełnić kilka warunków.

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", z pomocy będą mogły skorzystać osoby, które "same się zwolniły lub zostały zwolnione przez pracodawcę z ich winy", a spłacają kredyt na mieszkanie nie większe niż 75 metrów kwadratowych lub dom do 100 metrów kwadratowych. Spłacanie rat - po uzyskaniu zgody starosty powiatowego - przejmie Bank Gospodarstwa Krajowego.

Według informacji "DGP", gotowy projekt czeka na podpisy posłów Platformy Obywatelskiej.

DOSTĘP PREMIUM