Problemy elektrowni to nie tylko wina upalnego lata. "Przez lata nie inwestowaliśmy w energetykę"

- To na pewno nie jest kryzys energetyczny - uspokajał w TOK FM Maciej Bando, prezes URE.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Oszczędzanie prądu polega m.in. na wyłączaniu klimatyzacji w centrach handlowych. We Wrocławiu ograniczono kursowanie tramwajów .

Mimo kłopotów według prezesa Urzędu Regulacji Energetyki Macieja Bando nie można mówić o kryzysie energetycznym. Choć przyznał też, że "30 lat bezpieczeństwa uśpiło naszą czujność".

Według gości "EKG" nie tylko upały można obwiniać za kłopoty elektrowni. - Partie wszystkich opcji politycznych są winne, że dopuszczono do zaniechań w energetyce. A przecież od lat słyszeliśmy, że grozi nam blackout - mówił w "EKG" Roman Rewald z Amerykańskiej Izby Handlowej.

- Przez lata nie inwestowaliśmy w energetykę. Dziś mamy do czynienia z barierą - inwestycje co prawda są rozpoczęte, ale nowe elektrownie nie dają jeszcze energii - mówił niezależny ekspert i doradca bankowy Wiesław Żółtkowski.

- To, z czym mamy do czynienia, to zbieg bardzo wielu okoliczności, przede wszystkim siły przyrody pokazały swoją potęgę. Wysokie temperatury, susza powodująca niski poziom wód - to fizyka, nie przeskoczymy tej sytuacji. Dodatkowo przez brak wiatru nie ma wsparcia ze strony energetyki odnawialnej, wiatraki nie pracują - mówił TOK FM Maciej Bando, szef URE.

20. stopień zasilania oznacza ograniczenia dla ponad półtora tysiąca przedsiębiorstw. Za złamanie przepisów o ograniczeniu w zużyciu prądu firmom grozi kara w wysokości nawet 15 proc. przychodu danego przedsiębiorstwa.

DOSTĘP PREMIUM