Językoznawca wyjaśni znaczenie słowa ?dżihad". Proces o islamofobiczne komentarze w sieci

Proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie dotyczy wpisów, które pojawiły się w jednym z portali społecznościowych pod zaproszeniem na spotkanie organizowane przez Centrum Kultury Muzułmańskiej w Białymstoku. Jeden z wpisów: "My im ku...a zrobimy dżihad". Oskarżony próbuje jednak udowodnić przed sądem, że słowo "dżihad" było kiedyś definiowane jako "szerzenie prawa" i w takim sensie go użył. "Nie chciałem nikogo obrazić" - twierdzi. W sprawie wypowie się biegły językoznawca.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Komentarze wyrażane językiem nienawiści pojawiły się w portalu w 2013 r., gdy Liga Muzułmańska zamieściła zaproszenie na spotkanie dla kobiet. Pod ogłoszeniem pojawiło się wiele wpisów zawierających sformułowania określane jako mowa nienawiści: m.in. hasła obrażające muzułmanów, wulgaryzmy czy groźby związane ze "spacyfikowaniem" organizowanej imprezy kulturalnej.

Szef Centrum Kultury Muzułmańskiej zawiadomił policję i stąd śledztwo w tej sprawie.

Językoznawca: "Komentarze zawierają cechy języka agresji"

Śledczy m.in. powołali biegłego językoznawcę, który przeanalizował wpisy. Z jego opinii jasno wynika, że użyte w internetowej dyskusji określenia mają "negatywne konotacje", są obraźliwe i wulgarne. Biegły zwrócił też uwagę, że we wpisach znalazły się hasła znieważające kobiety muzułmańskie - nawołujące do zastosowania przemocy i do nienawiści. Językoznawca napisał też, że komentarze zawierają cechy języka agresji.

Czterech oskarżonych, w tym dwóch od razu poddało się karze

W tej sprawie oskarżone były cztery osoby, w tym dwie od razu złożyły wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzania rozprawy, chcąc dobrowolnie poddać się karze. Za zamieszczenie wpisów znieważających grupę osób z powodu jej przynależności wyznaniowej - 30-letni Łukasz K., magazynier, został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu, a inny z internautów Mateusz M. - na 4 miesiące więzienia w zawiasach.

"Słowa +dżihad+ nie użyłem w kontekście mowy nienawiści"

Na ławie oskarżonych wciąż zasiadają natomiast dwaj inni mężczyźni - 24-letni Adrian M., z wykształcenia agent celny, oraz 26-letni Jakub W., po studiach na europeistyce, dziś pracujący jako urzędnik.

To właśnie ten ostatni dowodzi przed sądem, że słowa "dżihad" nie użył w kontekście mowy nienawiści. Przed sądem przyznał się do dokonania wpisu w internecie, ale, jak dowodził: "Nie miałem na celu popełnienia przestępstwa. Nie chciałem nikogo obrazić, nie mam nic przeciwko innym narodowościom ani grupom etnicznym".

Jakub W. twierdzi też, że słowa "dżihad" nie chciał użyć w sensie agresywnym. - Na początku swojego istnienia islam definiował to jako szerzenie prawa, nie była to walka zbrojna przeciwko innym kulturom. Nie popieram nienawiści, tym bardziej do kobiet muzułmańskich. Nigdy w przeszłości ani w przyszłości nie nawoływałbym do nienawiści - zapewnia. Wniósł o przesłuchanie biegłego językoznawcy. Ma do tego dojść 10 września.

Akt oskarżenia jest, ale większość to umorzenia

Sprawa przed sądem w Lublinie to jednak wyjątek. Wciąż bardzo rzadko sprawy z zakresu mowy nienawiści kończą się w sądzie - najczęściej są umarzane. Anna Tatar z walczącego z rasizmem i ksenofobią Stowarzyszenia "Nigdy więcej" mówi nam, że ze statystyk wynika, że w ubiegłym roku prowadzonych było ponad 1300 postępowań o przestępstwa dotyczące mowy nienawiści, a do sądów trafiły tylko 154 akty oskarżenia. - Czyli niewiele ponad 10 procent zakończyło się w sądzie - mówi Anna Tatar. Jak dodaje, podstawowy powód umorzeń to niewykrycie sprawcy. Stowarzyszenie "Nigdy więcej" już od lat ostrzegało, że autorzy nienawistnych wpisów czują się w sieci bezkarni i to może spowodować eskalację takich zachowań. - I rzeczywiście, to możemy teraz obserwować - mówi Anna Tatar.

Bardzo dużo wulgarnych, islamofobicznych wpisów, języka wrogości w internecie, pojawia się w tej chwili pod tekstami dotyczącymi uchodźców, którzy przedostają się do Europy, a część z nich ma trafić m.in. do Polski.

Komisja Europejska: "Ksenofobiczne komentarze występują powszechnie"

Na to, że Polska nie do końca radzi sobie z falą nienawiści w internecie, zwróciła uwagę m.in. Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji ECRI w opublikowanym w czerwcu raporcie, pisząc m.in. o wzroście islamofobii.

"ECRI uważa, że sytuacja w zakresie mowy nienawiści w internecie i mediach nie poprawiła się od czasu jej ostatniego raportu. Rasistowskie i ksenofobiczne komentarze występują powszechnie w forach dyskusyjnych online (...) ECRI zauważa również wzrost islamofobii, co odzwierciedla zawartość strony internetowej Polskiej Ligi Obrony, jej obecność na YouTube oraz dalszy, stały i szybki wzrost liczby popierających osób w portalu Facebook" - to tylko fragment raportu.

A dziś, w związku z uchodźcami? Zalew wrogich wpisów pod informacją o demonstracji

Kampania "HejtStop" zwraca uwagę na informację o demonstracji "Polacy przeciw imigrantom". Wydarzenie, które ma się odbyć za kilka dni, promowane jest przez agresywne plakaty, przedstawiające m.in. wizerunek osoby o czarnym kolorze skóry, której ktoś przystawia nóż do gardła. Na stronie roi się od agresywnych, wulgarnych, obraźliwych wpisów. "Promowana przez organizatorów wydarzenia forma przekazu wykracza daleko poza akceptowalne standardy dyskusji nad przyjmowaniem uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Nie możemy patrzeć obojętnie na narastanie retoryki nienawiści, która w każdym momencie może przerodzić się w akty agresji" - pisze Joanna Grabarczyk, koordynatorka kampanii "HejtStop", i apeluje o przyjrzenie się sprawie.

DOSTĘP PREMIUM