Wydłużenie urlopów ojcowskich? Koniec finansowania religii w szkołach? [USŁYSZ SWOJEGO POSŁA - LUBLIN]

Spotkanie w Lublinie obfitowało w tematy: od urlopów ojcowskich, przez rynek pracy, finansowanie religii w szkołach, płace pielęgniarek, po dyskusję o podatkach i ubezpieczeniach społecznych. Kandydaci musieli się też tłumaczyć z dużych i licznych plakatów, z których spoglądają na lublinian.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Posłuchaj całej debaty:

W Lublinie zaproponowaliśmy temat wydłużenia urlopów ojcowskich z dwóch tygodni do dwóch miesięcy. W naszym Sejmie padł rekord głosów "za" - aż 78 proc. Po 11 proc. głosujących było przeciw lub się wstrzymało. Kandydaci?

Artur Soboń, Prawo i Sprawiedliwość: wstrzymuję się

Przede wszystkim musimy pamiętać, po co tworzymy tego typu instytucje prawne. W moim przekonaniu robimy je po to, aby matki miały realny wybór, czy zostają w domu, czy wybierają karierę zawodową. Chodzi o to, aby te wybory były równoprawne. Dzisiaj jest tak, że te matki, które poświęcają się i są gotowe przyjąć większą liczbę potomstwa, są w gorszej sytuacji pod względem świadczeń ze strony państwa, niż te, które wybierają karierę. Wydłużenie urlopów ojcowskich to nie jest rzecz zasadnicza. Zasadnicza rzecz to wsparcie kobiet i równe emerytury dla tych, którzy wychowują dzieci i dla tych, którzy pracują.

Marta Wcisło, Platforma Obywatelska: za

Dla mnie i mojego męża narodziny naszych dzieci były najważniejsze. Każda chwila spędzona z dziećmi, zarówno dla matki, jak i dla ojca jest nie do przecenienia. W pełni popieram wydłużenie urlopów dla ojców.

Michał Rozpendowski, KORWiN: przeciw

Partia KORWiN jest przeciwna narzucaniu przez państwo czegokolwiek obywatelom. Wychowywanie dzieci zależy wyłącznie od decyzji rodziców. Państwo nie powinno mieć w tej sprawie żadnego głosu. Zadajmy sobie pytanie, dlaczego państwo nie pozwala rodzicom tak zarabiać, aby mogli godnie wychowywać swoje dzieci.

Tomasz Warzocha, partia Razem: za

Popieram wydłużenie urlopu i to do znacznie dłuższego okresu. Chodzi o to, żeby kobiety i mężczyźni mieli tak samo długi przysługujący im urlop. Chodzi o to, żeby kobiety nie były dyskryminowane na rynku pracy. W tym momencie pracodawca boi się, że kobieta pójdzie na urlop po urodzeniu dziecka. W przypadku, gdy obojgu rodziców przysługuje taki sam urlop, ten problem znika. Postulujemy łącznie 480 dni łącznie urlopu dla obojga rodziców - do podziału. Ojciec byłby zobligowany do pójścia na taki urlop.

Janusz Palikot, Zjednoczona Lewica: za

Jestem za tym, żeby wydłużyć takie urlopy, według zasady, że ludzie powinni być na równi traktowani przez prawo. Mąż czy partner, to tak samo rodzina, jest tak samo odpowiedzialny za dziecko jak partnerka. Ale według "Diagnozy Społecznej" są inne zupełnie powody, dla których Polacy i Polki nie decydują się na drugie dziecko. Na przykład czas otwarcia żłobków i przedszkoli. One powinny być bezpłatne i otwarte do godz. 18. To nie powody religijne czy nawet nie finansowe są przeszkodą, ale to, jak zorganizowane jest życie dzieci w szkołach przedszkolach i żłobkach.

KONIEC FINANSOWANIA LEKCJI RELIGII PRZEZ PAŃSTWO?

Pod projektem obywatelskim "Świecka szkoła" organizatorzy zebrali już ponad 100 tys. podpisów. To oznacza, że projekt trafia do Sejmu. Celem inicjatywy jest zaprzestanie finansowania religii z budżetu państwa i przeznaczenie środków np. na dodatkowe lekcje języków obcych.

O opinię w tej sprawie zapytaliśmy lublinian w naszym Sejmie. Za zniesieniem finansowania było 61 proc., przeciw 32 proc., wstrzymało się 7 proc.

Michał Rozpendowski, KORWiN: za

Chciałbym na początku zaznaczyć, że KORWiN jest partią konserwatywną światopoglądowo. Nie mamy nic przeciwko temu, że wyznajemy wartości chrześcijańskie, z których się wywodzimy. Przy czym jako liberałowie jesteśmy także wolnościowcami, wychodzimy z założenia, że każdy powinien decydować, jaką religię wyznaje. No, może oprócz zbrodniczego islamu, bo sprzeciwiamy się islamizacji Polski. A dlaczego jestem przeciw? Jako katolik uważam, że lepiej będzie edukować na terenie kościołów niż w szkołach, ponieważ to rodzi pewien rodzaj buntu wśród młodzieży, co może to dodatkowo powodować pewne konflikty społeczne. Poza tym część Polaków jest przeciw, więc dlaczego oni, z własnych podatków, mają finansować resztę?

Janusz Palikot, Zjednoczona Lewica: za

Na finansowanie lekcji religii państwo wydaje 1,6 mld zł rocznie, tymczasem w polskich szkołach dzieci często nie dostają ciepłego posiłku, ok. 600 tys. jest niedożywionych, nie mamy dentystów, a poziom próchnicy wśród polskich dzieci bije od dawna niespotykane rekordy. Jest wiele bardziej uzasadnionych wydatków niż lekcje religii.

Niech ludzie wierzący finansują swój Kościół. Nasza propozycja jest bardzo prosta: każdy obywatel ma prawo odpisać 0,5 proc. od postawy swojego opodatkowania i przeznaczyć na Kościół. Jeśli w Polsce rzeczywiście tak wielu Polaków utożsamia się z Kościołem, to niech się opodatkują. Tak jak w Niemczech, we Francji, w innych krajach. Nie ma zgody na to, żeby lekcje religii były finansowane przez osoby, które nie są tego wyznania.

Artur Soboń, Prawo i Sprawiedliwość: przeciw

Takie rozwiązanie byłoby niegodne z konstytucją i umową konkordatową. [Prowadząca: Konkordat mówi o gwarantowaniu przez państwo organizacji zajęć z religii, nie ma mowy o finansowaniu]. Ale w Polsce jest bezpłatna edukacja. Ja mogę również zapowiedzieć projekt świeckiego szpitala i rozumiem, że ci, którzy są przeciwko finansowaniu religii w szkołach, powiedzą, że pacjent w szpitalu powinien sobie zapłacić za księdza, jeśli chce jego wizyt?

Marta Wcisło, Platforma Obywatelska: przeciw

Nie ma sensu robić rewolucji w dobrze funkcjonującym systemie. Nauka religii w szkołach ma podłoże historyczne. Do 1961 religia była w szkołach i była finansowana przez budżet. W dzisiejszym kształcie zarówno rodzic, jak i opiekun ma do wyboru dla dziecka - czy lekcje religii, czy lekcje etyki. Moim zdaniem ten system działa. Dlatego jestem za finansowaniem lekcji religii.

Tomasz Warzocha, partia Razem: za

Jestem całkowicie za zniesieniem finansowania lekcji religii z budżetu państwa. Jak już zostało wspomniane, są znacznie ważniejsze wydatki związane z edukacją. To związki wyznaniowe powinny ponosić koszty prowadzenia lekcji religii. Jeżeli zapłacą szkole za wynajem sali, to takie zajęcia mogą się tam odbywać, podobnie jak inne zajęcia pozalekcyjne. [Prowadząca: ale konkordat mówi, że szkoły organizują zajęcia z religii]. Umowę z Watykanem można zmienić.

CO Z PIELĘGNIARKAMI?

Z sali padło pytanie o sytuację finansową pracowników służby zdrowia - poza lekarzami. Pielęgniarek, położnych. Przy okazji pytający wspomniał też ustawie regulującej zawód fizjoterapeuty, która została przyjęta we wrześniu przez Sejm.

Artur Soboń, PiS:

Byłem na tej demonstracji pielęgniarek we wrześniu. Spotkałem się z demonstrantami, mam pełną wiedzę, z czym jechali i wiem, jak zostali potraktowani. Wiem, że te roszczenia płacowe nie są w interesie pielęgniarek i położnych, tylko w interesie nas wszystkich. Jeśli zdegradujemy ten zawód materialnie, to doprowadzimy do sytuacji, w której nie będzie nami miał się kto opiekować.

Tomasz Warzocha, partia Razem:

Dostrzegamy problem pielęgniarek i położnych, pracowników służby zdrowia innych niż lekarze. Służba zdrowia jest niedofinansowana, w tym młodzi ludzie nie mają zachęty, powodu, żeby zostawać pielęgniarzami czy pielęgniarzami. Średni wiek pielęgniarki cały czas wzrasta, znacznie szybciej niż wynikałoby to z ogólnego upływu czasu. Konieczne są zachęty, aby młode osoby zostawały pielęgniarkami, nie da się tego zrobić bez zwiększenia płac pielęgniarek

Michał Rozpendowski, KORWiN:

[W kontekście ustawy o fizjoterapeutach] Chciałbym podkreślić, że partia KORWiN dostrzega problem szerzej, co poniekąd zaczęliśmy już zmieniać. Pan poseł Przemysław Wipler był jednym z pomysłodawców i wykonawców projektu mającego na celu zderegulować niektóre zawody. Jesteśmy za tym, żeby robić to z niektórymi kolejnymi zawodami. To rynek weryfikuje, kto jest dobry. Tak samo jak zwykły człowiek wie, gdzie znajdzie dobrego specjalistę. Żyjemy w XXI, mamy świetny przepływ informacji. [Prowadząca: 30 proc. Polaków nigdy nie skorzystało z internetu, skąd mają czerpać tę wiedzę?] Nasze babcie wiedziały, jak się leczyć, ludzie doskonale wiedzą, obieg informacji u osób starszych na osiedlach jest bardzo prosty.

Marta Wcisło, PO:

Jeśli chodzi o kwestie związane z płacami dla pielęgniarek, zostały zawarte porozumienia, pielęgniarki mają mieć 400 zł dodatkowego wynagrodzenia. Niemniej są one wciąż zbyt niskie, jestem za zwiększeniem wynagrodzeń, szczególnie dla pielęgniarek.

Janusz Palikot, Zjednoczona Lewica:

Oczywiście jestem za zwiększeniem wynagrodzeń pielęgniarek, to są skandalicznie niskie płace. Jest jeszcze drugi problem, oprócz płac: liczba pielęgniarek na liczbę chorych. Dziś NFZ nie jest zobowiązany do kwotowania tej liczby. W przypadku lekarzy jest, ale w przypadku pielęgniarek nie. Dochodzi do absurdów, w których jedna pielęgniarka obsługuje cały oddział. To jest niewykonalna praca. W porozumieniu ze związkiem pielęgniarek proponowaliśmy jako Twój Ruch, jest taki projekt w Sejmie, niestety nie poddany pod procedurę, aby wymusić określoną liczbę pielęgniarek na liczbę pacjentów. To jeszcze zależy od rodzaju oddziału, ale tę liczbę da się dość precyzyjnie określić.

Dyskutowaliśmy także m.in. wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. klauzuli sumienia, o ubezpieczeniach społecznych, podatkach, emeryturach i plakatach wyborczych zaśmiecających miasto.

Następna odsłona akcji "Usłysz swojego posła" we wtorek, 13.10 w Kielcach. Debata o 18.00 w Muzeum Dialogu Kultur. Wstęp wolny.

DOSTĘP PREMIUM