"Przyszła pani premier nie będzie miała wpływu na kształt rządu. Jeśli w toczą się kluczowe rozmowy, a ona idzie po pasztet..."

- Narodziny nowego rządu to jakaś karykatura, groteska, z powodu roli przyszłej pani premier - ocenił w TOK FM prof. Wiesław Władyka. Wg Tomasza Wołka, "błyskawicznie" zorientowano się, że odsunięcie Beaty Szydło od rozmów o rządzie, "kompletnie podmywa jej pozycję" w oczach opinii publicznej. - Natychmiast ją przywołano, moim zdaniem w charakterze ozdoby. To wyłączne figura propagandowa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Jak podkreślił Wołek, choć w najważniejszych rozmowach dotyczących składu rządu uczestniczą Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Adam Lipiński, to wszystko zależy od prezesa PiS.

- Są ludzie, którzy mają wpływ na kształt rządu i tacy, którzy nie mają. I jak to w życiu bywa, na skład rządu nie będzie miała wpływu przyszła pani premier. Jeśli toczą się kluczowe rozmowy, a ona idzie po pasztet... - podsumował Tomasz Lis.

"SuperExpress" opublikował w czwartek na pierwszej stronie zdjęcie Beaty Szydło, stojącej w kolejce w sklepie spożywczym i tytułem "Kaczyński tworzy rząd, a Szydło w kolejce po mięso".

Wpis Beaty Szydło - komentarz do 'jedynki' 'SE'Wpis Beaty Szydło - komentarz do "jedynki" "SE" Źródło: Twitter - profil Beaty Szydło

Kandydatka PiS na premiera skomentowała sprawę na Twitterze, wyjaśniając, że "to nie była kolejka po mięso, tylko po pasztet".

W poniedziałek ma zebrać się komitet polityczny PiS i wtedy prawdopodobnie poznamy skład nowego rządu.

DOSTĘP PREMIUM