Wielowieyska przeprasza z góry i mówi: ma pan wizerunek aparatczyka. Gawkowski wzdycha "Boże kochany"

Kilka gorzkich słów usłyszał od Dominiki Wielowieyskiej Krzysztof Gawkowski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Sekretarz generalny SLD był gościem Poranka Radia TOK FM. - Ja z góry pana przepraszam że będę brutalna, ale popatrzmy na lewicowych wyborców. Kto jest dla nich bardziej wiarygodny? Pan z wizerunkiem młodego aparatczyka, przybocznego Millera czy partia Razem, która idzie piechotą z debaty, żeby wrócić do domu metrem? - dopiekła Gawkowskiemu Dominika Wielowieyska.

- Ja przez ostatnie lata byłem poza parlamentem. Chodziłem na manifestacje lewicowe, demokratyczne i otwarte. Chodziłem walczyć o ludzi pracy, o poglądy, o otwartość państwa. Nie dam sobie wmówić, że to aparatczykostwo. Chodziłem wierząc w to, że lewica w Polsce potrafi walczyć o prawa mniejszości czy prawa socjalne - odpowiedział Gawkowski.

Przyznał, że "były błędy". - Dziś płacimy za to, bo nie ma nas w parlamencie - mówił Gawkowski, ale zapewniał, że następne lata będą czasem solidnej pracy. - Przez cztery lata będę walczył każdą częścią ciała o to, byśmy doszli do wyniku, który będzie nas budował w przyszłości - zapewnił.

A bycie "przybocznym" Millera? - Wiele się od niego nauczyłem - dodał polityk.

DOSTĘP PREMIUM