PiS zapatrzone w Orbana. "Są pierwsze elementy: ustawa o TK, zapowiedzi dotyczące mediów narodowych"

- Ludzie się tak łatwo nie zmieniają. To osoby zdeterminowane, przekonane, że dobrze postępują - tak o ministrach Beaty Szydło mówił w TOK FM prof. Henryk Domański. Wg socjologa, duża reprezentacja ministrów, których znamy z lat 2005-2007 to nie jest zapowiedź zmiany, tylko kontynuacji. Spodziewać się też możemy czerpania z doświadczeń węgierskich. Bo Victor Orban od dawna jest idolem polskiej prawicy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Inspirowanie się działaniami węgierskiego premiera widać m.in. w działaniach PiS dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Orban ograniczył uprawnienia TK jesienią 2010, kilka miesięcy po wygranych wyborach.

Prawo i Sprawiedliwość ma projekt zmian w naszym trybunale. A jeszcze przed wyborami, prezydent Andrzej Duda "zablokował" objęcie stanowisk przez nowych sędziów.

Jak ocenia prof. Henryk Domański, zamieszanie wokół TK to nie jedyne nawiązania do polityki węgierskiej.

- Są też np. zapowiedzi min. Piotra Glińskiego dotyczące wymiany ludzi zarządzających mediami publicznymi. Bo mamy mieć media narodowe . Mają tam zostać wprowadzeni ludzie, którzy na to zasługują, którzy nie byli doceniani przez dotychczasową władzę - mówił ekspert z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

"Ludzie się tak łatwo nie zmieniają"

Wg prof. Domańskiego, duża reprezentacja ministrów, których znamy już z poprzednich rządów PiS, pokazuje, że czeka nas raczej kontynuacja, zamiast zapowiadanej zmiany.

- Ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Zresztą z wypowiedzi tych ludzi wynika, że się nie zmienili - ocenił gość "Pierwszego Śniadania w TOK-u".

Już na początek urzędowania jeden z nowych ministrów przypomniał, dobrze znany z przeszłości antyniemiecki ton. Mariusz Błaszczak poproszony o komentarz, do krytycznego wobec Polski tekstu szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza odpowiedział, że na warszawskiej Woli, "funkcjonariusze państwa niemieckiego" wymordowali "50 tysięcy tys. ludzi - kobiet, dzieci". - I co? - pytał szef MSWiA w TVN24.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM