"W kampanii trzeba było mówić wprost, że ułaskawienie będzie jedną z pierwszych decyzji prezydenta"

Dr Robert Sobiech wytyka Prawu i Sprawiedliwości "niespójność między tym, co mówiono w kampanii na temat Mariusza Kamińskiego, a tym co się wydarzyło" po wyborach. Bo jak przypomniał w TOK FM, "politycy PiS - w kontekście stanowiska rządowego dla Kamińskiego - mówili: poczekajmy, jest apelacja".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Jak podkreślił socjolog, "przekaz dla opinii publicznej" był w czasie kampanii spójny.

A teraz okazało się, że po wygranych wyborach - prezydenckich i parlamentarnych - władza nie chce czekać na wyrok apelacyjny w sprawie Mariusza Kamińskiego.

- Gdyby chciano być konsekwentnym, to w czasie kampanii prezydenckiej i parlamentarnej, powinno się mówić, że jeśli pan Kamiński będzie kandydował na stanowisko rządowe, to zostanie ułaskawiony. Dla mnie właśnie najbardziej kontrowersyjna jest niespójność między tym, co mówiono w kampanii, a tym, co się teraz wydarzyło - mówił dr Robert Sobiech w "Poranku Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM