Smolar o planach nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym: "Demokracja jest zagrożona"

Aleksander Smolar uważa, że Polska demokracja może być zagrożona. Przestrzega też przed nieliberalną linią polityki PiS. Określił też decyzję prezydenta co do uniewinnienia jako "niesamowitą".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Zaliczam się do tych, którzy uważają, że demokracja w Polsce jest zagrożona - powiedział Aleksander Smolar, szef fundacji Batorego, w Poranku Radia TOK FM - To nie znaczy, że została zlikwidowana, ale demokracja liberalna jest w niebezpieczeństwie - dodał.

Smolar przypomniał, że demokracja ma różne znaczenia.

- Demokracja liberalna jest podstawą nowoczesnego państwa. Jest to proces, który jest ograniczony prawami jednostki czy mniejszości - tłumaczył Aleksander Smolar - A na jej straży stoją instytucje, takie jak Trybunał Konstytucyjny czy Rada Polityki Pieniężnej. Ograniczają one pole czystej polityki - dodał. Gość radia przestrzegał, że PiS popiera model demokracji nieliberalnej.

Nieliberalna demokracja to "ideał Kaczyńskiego"

- To, co widzimy, to że PiS podważa instytucje demokratyczne jedna po drugiej. Pierwszy jest Trybunał Konstytucyjny- tłumaczył Aleksander Smolar. Odniósł się też do decyzji prezydenta Andrzeja Dudy co do ułaskawienia Mariusza Kamińskiego. - To jest niesamowite, powoływanie się na poczucie sprawiedliwości ludu - mówił Smolar. - Sprawiedliwość ludu to sprawiedliwość linczu lub rewolucji. To nie jest normalne państwo prawa - powiedział.

- To ideał Kaczyńskiego, i to od dawna - mówił Smolar. - Oni są zwolennikami nieliberalnej demokracji. Robić, co się chce, powołując się na wolę ludu. Mówią o tym otwarcie, tak jak Orban, na którego się powołują. Demokracja liberalna chroni nie tylko przed tyranem czy oligarchami, ale i przed tyranią grupy - tłumaczył Aleksander Smolar - Wybiera się ludzi, którzy decydują. A potem tworzy się instytucje, które są zabezpieczeniem przed tyranią. A zbliżamy się do sytuacji, gdzie większość parlamentarna będzie mogła podejmować decyzję, nie zważając na nic i na nikogo - stwierdził.

Zmiany w Trybunale Konstytucyjnym

8 października poprzedni Sejm wybrał pięciu nowych sędziów TK - przeciw czemu było PiS. Prezydent Andrzej Duda dotychczas nie zaprzysiągł nowo wybranych sędziów - co jest konieczne, by mogli orzekać. - Sędziów TK mógł wybrać nowy Sejm i w normalnych warunkach właśnie w taki sposób by to nastąpiło; w moim przekonaniu to, co się stało, było poważnym naruszeniem zasad demokratycznych - mówił Duda w środę.

Jeżeli nowelizacja ustawy o TK wejdzie w życie w proponowanym kształcie, wybór nowych sędziów może ruszyć od nowa. Nie jest jednoznaczne, czy miałoby to dotyczyć wszystkich pięciu sędziów, czy tylko dwóch, wybranych w miejsce tych, których kadencje mijają w grudniu.

Ponadto projekt rozszerza z obecnych 9 do 11 sędziów tzw. pełny skład TK. "Zasada orzekania przez pełny skład orzekający wiąże się z koniecznością wnikliwego rozpatrzenia sprawy o szczególnej wadze i znaczeniu dla funkcjonowania państwa" - głosi uzasadnienie.

DOSTĘP PREMIUM