Ekspert: rząd testował TK i opinię publiczną. "Wątpliwości jakiegokolwiek organu ws. wyroku, nie rodzą prawa do odmowy publikacji"

W "mojej ocenie orzeczenie TK jest nieważne" - napisała min. Kempa. Prof. Sulikowski podkreślał w TOK FM, że wyrok TK pod względem proceduralnym jest prawidłowy. - A nawet gdyby jakiś organ miał wątpliwości, to nie rodzi to po stronie tego organu prawa do odmowy lub publikacji orzeczenia - wyjaśniał ekspert.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Zamieszanie z publikacją TK. W liście minister Beata Kempa napisała, że wstrzymuje publikację orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Kempa dopatrzyła się błędów proceduralnych i stwierdziła w "swojej ocenie nieważność wyroku" Trybunału.

Podczas konferencji Kempa i rzeczniczka rządu Elżbieta Witek mówiły o "kłamliwym szumie medialnym".

- Urzędnik, który ma obowiązek opublikować orzeczenie TK nie może badać zgodności z prawem tego orzeczenia. Polskie prawo nie zna sytuacji, w której wyrok jakiekolwiek sądu byłby nieważny z mocy samego prawa - mówił w TOK FM prof. Adam Sulikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Kodeks Postępowania Cywilnego, który stosuje się w sprawach nieuregulowanych przez ustawę o TK, przewiduje nieważność postępowania - jedną z przesłanek jest niewłaściwy skład orzekający - i na to powoływała się minister Kempa.

Wyrok nie jest jednak "nieważny" - jak napisała Kempa - tylko dyrektywa skierowana do sądu wyższej instancji, sądu odwoławczego, aby stwierdził on niezgodność tego postępowania z urzędu.

- W przypadku TK, którego orzeczenia są ostateczne, od jego orzeczeń nie ma odwołania. Jedynym organem do którego można się zwrócić, aby stwierdził nieważność postępowania, jest sam Trybunał. Pismo min. Kempy nie było wnioskiem o stwierdzenie nieważności, tylko zapowiedzią wstrzymania, a w domyśle odmowy, publikacji orzeczenia w Dzienniku Ustaw - prof. Adam Sulikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Ekspert podkreślał, że wyrok pod względem proceduralnym jest prawidłowy. - A nawet gdyby jakiś organ miał wątpliwości, to nie rodzi to po stronie tego organu prawa do odmowy lub publikacji tego orzeczenia - wyjaśniał ekspert.

Zdaniem eksperta list Beaty Kempy miał sprawdzić reakcję TK i opinii publicznej. Trwa też podbijane przekazu, że Trybunał jest organem politycznym. - Nie jestem przekonany, że ta sprawa jest szczególnie zawiła, więc nie potrzeba pełnego składu (orzekało pięciu sędziów - red.) czy to doniosłe z punktu widzenia działalności ustrojowej państwa - zastanawiał się ekspert. Jego zdaniem niekoniecznie, podkreślił, że "doniosłość" to sprawa uznaniowa.

DOSTĘP PREMIUM