"Zdumiewające, przeciwskuteczne, oparte na rażącej niekompetencji". Biblioteka wycofuje książek z "seksem" w tytule

- Jak zakażemy czytania dzieł poświęconych seksualności, to możemy być pewni, że szybko ludzie się tym zainteresują i zaczną czytać - uważa prof. Przemysław Czapliński. Literaturoznawca jest oburzony decyzją kierownictwa biblioteki w Ursusie, o wycofaniu "niebezpiecznych" książek i filmów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Wg informacji "Gazety Stołecznej" z półek znikło około sto publikacji. Na cenzurowanym znalazły się m.in. książki edukacyjne dla dzieci "Wielka księga cipek", "Wielka księga siusiaków", "Sex, drugs & rock'n'roll... i inne kłamstwa" muzyka Guns N'Roses - Duff'a McKagana, "Seks w kulturach świata" Zbigniewa Lwa-Starowicza oraz polska klasyka, czyli "Pornografia" Witolda Gombrowicza.

Jak informuje "Gazeta Stołeczna", z półek zniknął też popularny serial "Seks w wielkim mieście".

- Ktoś postanowił zadziałać w imię jakiejś wyższej moralności. Nie można postępować tajnie. Biblioteka publiczna nie jest prywatnym księgozbiorem żadnego dyrektora. Jeśli ktoś chce podejmować takie decyzje, to powinien się skontaktować z czytelnikami, rozmawiać, negocjować - komentował w TOK FM prof. Przemysław Czapliński.

Literaturoznawca z UAM podkreśla, że osoby decydujące o wycofaniu książek i filmów wykazała się też "rażącej niekompetencją".

- W książce Witolda Gombrowicza pt. "Pornografia", nie ma ani jednej sceny rażącej seksualnie. Ktoś kto usuwa powieść Gombrowicza z półek bibliotecznych, bo boi się pornografii, postępuje trochę jak człowiek strzelający na oślep do społeczeństwa. Bo boi się, że w społeczeństwie jest kilka osób, które mu zagrażają. Tak nie wolno postępować.

Cenzura nic nie da

Prof. Czapliński nie ma wątpliwości, że w Polsce zakazy są zupełnie nieskuteczne. - Jeśli ktoś chce wywołać w Polsce reakcję odwrotną od zamierzonej, to powinien czegoś zakazać. Jak zakażemy czytania dzieł poświęconych seksualności, to możemy być pewni, że szybko ludzie się tym zainteresują, zaczną czytać, wymieniać się tymi publikacjami.

W opinii literaturoznawcy, trzeba pamiętać, że usuwanie książek, czy wprowadzenie innych tego typu zakazów, nie likwiduje żadnego problemu.

- Bo jeśli nie będziemy rozmawiali z młodymi o seksualności, to będzie ona pojawiała się w ich życiu w sposób "dziki". Należałoby więc wprowadzać ucywilizowane, zróżnicowane, bogate formy mówienia o ludzkiej seksualności - mówił w TOK FM ekspert z poznańskiego UAM.

Jak ocenił prof. Czapliński, decyzja władz biblioteki w Ursusie wpisuje się w decyzje rządzących, "które w ciągu ostatnich kilkunastu dni widzimy w kulturze". - Wybierane jest to, co najgorsze: zakaz, cenzura.

Przypomnijmy, że szef resortu kultury prof. Piotr Gliński zaraz po objęciu stanowiska zaangażował się w spór dotyczący spektaklu "Śmierć i dziewczyna" wrocławskiego Teatru Polskiego.

"Za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie, i to mówię zdecydowanie. Jestem bardzo otwarty na eksperymenty artystyczne, na teatry offowe, na najróżniejsze poszukiwania artystyczne, ale tego rodzaju rzeczy być w sferze publicznej nie może" - mówił jeszcze przed premierą przedstawienia.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM