"PiS chce się otaczać zaufanymi ludźmi, a niekoniecznie fachowcami". Rządzący rozprawiają się ze Służbą Cywilną

- Z pewnością na wyższych stanowiskach jest obecnie wiele osób, które są ekspertami. Pracują po 10-15 lat. Szkoda byłoby ich wymieniać na osoby, które są zaufanymi ministra - tak o zmianach przepisów o Służbie Cywilnej mówi Artur Radwan z "DGP". Wiemy już przy pomocy jakiej broni PiS będzie walczyć z przeciwnikami zmian. - Kogo bronicie? Ludzi, którzy dostają 50 tys. zł premii - grzmiał w Sejmie Bartosz Kownacki.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasWiceszef MON odpowiadał na zarzuty opozycji sprzeciwiającej się proponowanym przez PiS zmianom. I podawał informacje dotyczące zarobków urzędników Służby Cywilnej pracujących w jego resorcie.

- Dyrektor departamentu w ostatnim kwartale - 51 tys. premii. Dyrektor departamentu - 32 tys. złotych. Radca generalny - 29 tysięcy. Szef wydziały - 25 tys. złotych. Kogo bronicie - pytał posłów PO i Nowoczesnej. - Pan Petru się śmieje, bo dla pana to drobne. Ale te 50 tysięcy to pieniądze jakich zwykli obywatele przez rok nie zarabiają - krzyczał Kownacki, który przed objęciem stanowiska wiceministra obrony był nie tylko posłem PiS ale i adwokatem. Reprezentował m.in. część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Najważniejsze jest zaufanie

Prawo i Sprawiedliwość chce zlikwidować Radę Służby Cywilnej, zlikwidować konkursy na wysokie stanowiska,

skończyć z wymogiem bezpartyjności kandydatów na urzędnicze stanowiska. Kandydatom nie będzie też już potrzebne doświadczenie na kierowniczych stanowiskach.

- PiS chce się otaczać zaufanymi ludźmi - to można wyczytać z projektu ustawy PiS. Rezygnacja z konkursów na wyższe stanowiska urzędnicze, na rzecz powoływania oznacza zatrudnianie osób z polecenia, ludzi zaufanych - komentował w TOK FM Artur Radwan z "Dziennika Gazety Prawnej".

Dziennikarz nie ma wątpliwości, że nowe przepisy źle przysłużą się administracji. - Z pewnością na wyższych stanowiskach w urzędach jest obecnie wiele osób, które są ekspertami. Pracują nie 8, ale 10-15 lat, znają się na swoich działkach. Szkoda byłoby ich zamieniać na zaufanych ministra, którzy niekoniecznie są fachowcami.

Stanowisk, które podlegają przepisom o Służbie Cywilnej, jest ok. 1 600.

DOSTĘP PREMIUM