To przez tego posła PO rozpętała się awantura ws. TK. "Chcieliśmy dobrze, wyszło jak zwykle"

- Nie mam poczucia, że zepsuliśmy Trybunał - mówił Robert Kropiwnicki w Poranku Radia TOK FM. Poseł PO tłumaczył się z poprawki, którą zgłosił w Sejmie poprzedniej kadencji. Umożliwiła ona wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego w październiku. To zaś było jednym z powodów walki o TK w ostatnim czasie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Jak pan się czuje w roli czarnego charakteru, który zepsuł Trybunał Konstytucyjny zeszłej kadencji? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. To Robert Kropiwnicki zgłosił poprawkę, na podstawie której wybrano dwóch sędziów TK "na zapas". Niedawno Trybunał orzekł, że wybór ten był niezgodny z konstytucją.

- Nie mam poczucia, że zepsuliśmy Trybunał. Żałuję, że poprawka została zupełnie wypaczona, bo proszę pamiętać że w momencie, kiedy my pracowaliśmy nad tym rozwiązaniem w kwietniu i w maju, nie znaliśmy terminu wyborów ani tym bardziej ich rozstrzygnięć - odpowiadał Kropiwnicki. - My patrzyliśmy na to, żeby móc wybrać sędziów w jak najspokojniejszej sytuacji. Wyszło niestety zupełnie inaczej - przyznał.

- Ta poprawka nie budziła wtedy wątpliwości konstytucyjnych, tylko polityczne, przeszła przez Biuro Legislacyjne Sejmu, Senat też nie zwracał na to uwagi - mówił poseł PO. - Bo mieliście większość wszędzie - zauważyła Wielowieyska. - Patrzyliśmy na czas zgłaszania sędziów, potrzebny był przepis przejściowy... - bronił się Kropiwnicki.

- Jest takie powiedzenie: chcieliśmy dobrze, wyszło jak zwykle - skwitowała dziennikarka. - Czasami się zdarza... - odparł Kropiwnicki.

DOSTĘP PREMIUM