"Nikt do tej pory nie powiedział 'mamy wyrok TK gdzieś'. PiS to zrobił. Po raz pierwszy w historii wolnej Polski"

- PiS wybrał sobie wszystkie patologie z III RP i podniósł je do potęgi n-tej - mówił w Radiu TOK FM Grzegorz Sroczyński. - To, co widzimy w Sejmie, jest gorszące. Kompletny bezwstyd - komentował działania rządu publicysta.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie były wykonywane przez różne rządy - mówił Grzegorz Sroczyński w Poranku Radia TOK FM. Także konkursy w Służbie Cywilnej, jak dodał, były "olewane przez różne rządy". - Ale nigdy do tej pory nie było to robione w tak bezwstydny sposób. PiS w pewnym sensie wybrał sobie wszystkie patologie z III RP i podniósł je do potęgi n-tej - ocenił.

- Ponieważ była lekceważona część konkursów, to my je w ogóle zlikwidujemy - tak publicysta opisywał filozofię PiS. - Ponieważ media publiczne były upolitycznione, to u nas prezes będzie na zawołanie. To jest zasadnicza różnica - stwierdził. - W demokracji umawiamy się, że konkursy, pewna niezależność, klimat demokratyczny są wartościami. Tu jest kompletny bezwstyd - zaznaczył.

Wielowieyska: "Nie powielajmy nieprawdziwej opowieści PiS"

- To wszystko, co widzimy w Sejmie, np. nocne przepychanie ustaw, jest gorszące - mówił Sroczyński. - I to dla obu stron. Także dla publicystów prawicowych, którzy łapią się za głowę, jak to oglądają - dodał. - To nie jest tak, że Sejm świadomie nie realizował wyroków TK - broniła Dominika Wielowieyska parlamentu poprzedniej kadencji. - PiS kończąc rządy miał 200 niezrealizowanych wyroków, potem powołano specjalną komisję w Senacie, która usiłowała nadgonić zaległości i realizować te wyroki - przypominała.

- Zostało około 40 wyroków, w których każda sytuacja jest inna. Niektóre przepisy wygasły i nie weszły w życie, inne dotyczyły ustaw uchwalonych w końcówce kadencji - tłumaczyła Wielowieyska. - Nie powielajmy opowieści PiS, która jest nieprawdziwa - apelowała dziennikarka. Sroczyński stwierdził, że wszystkie rządy ignorowały wyroki niewygodne dla siebie. Dodał jednocześnie, że nie widzi równoważności między obecną sytuacją a poprzednimi. - Nikt do tej pory nie powiedział bezwstydnie "mamy ten wyrok gdzieś", co zrobił PiS po raz pierwszy w historii wolnej Polski - zaznaczył.

DOSTĘP PREMIUM