Wenderlich: Polityka to gra zespołowa, musimy grać razem. - Wspólnie z Czarzastym? - Eee... również...

- Czarzasty mówi, że musi wziąć nową wątrobę i pojechać w teren - mówiła Janina Paradowska w Radiu TOK FM. - To wielka otwartość - stwierdziła publicystka. - Musimy umocnić partię. Troszeczkę pobrudziliśmy szyld SLD - przyznał Jerzy Wenderlich, kandydat na szefa ugrupowania.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Wygrałem wybory parlamentarne jako jedyny spośród kandydatów Zjednoczonej Lewicy - mówił w Poranku Radia TOK FM Jerzy Wenderlich. - Wygrałem ze wszystkimi, z PiS i PO, i to w trudnym okręgu toruńskim. Wiecie państwo, dlaczego on jest trudniejszy - żartował polityk. W ubiegłorocznych wyborach nie udało mu się jednak dostać do Sejmu.

Wenderlich jest jednym z 10 kandydatów na nowego przewodniczącego SLD. W pierwszej turze wyborów członkowie partii udzielili mu 25-proc. poparcia. Wyprzedził go jedynie Włodzimierz Czarzasty, który zdobył 38 proc. głosów. Pojedynek rozstrzygnie druga tura, która odbędzie się na kongresie ugrupowania 23 stycznia.

- Wygrana w wyborach nie wystarcza, jak się okazuje, żeby przekonać członków Sojuszu do poparcia pana - zauważyła Janina Paradowska. - Wiele tysięcy osób poparło mnie w partii - odparował Wenderlich. Podkreślał, że w wyborach do Sejmu nie przekonywał elektoratu "żadnym czary mary". - Delegaci to docenią - zapewnił. - Ten, kto potrafi rozmawiać z wyborcami i wygrywać, może również poprowadzić formację do zwycięstw - powiedział Wenderlich.

- Polityka to gra zespołowa. Musimy grać razem - stwierdził były wicemarszałek Sejmu. - To znaczy wspólnie z Czarzastym? - spytała prowadząca. Wenderlich się zawahał. - Eee...również... - powiedział w końcu. - Wspólnie ze wszystkimi członkami SLD - podkreślił.

Brudny szyld SLD

- Gdzie dostrzegłby pan zasadniczą różnicę między panem a Czarzastym? - pytała Paradowska. - Nieeleganckie by było, gdybym to robił - żachnął się Wenderlich. - Ja jestem człowiekiem bardzo otwartym wobec wszystkich, lubię ludzi - zaznaczył. - Czarzasty też jest bardzo otwarty, mówi, że musi wziąć nową wątrobę i pojechać w teren. To wielka otwartość - oceniła publicystka.- Nie chcę komentować tych wypowiedzi dwa czy trzy dni przed kongresem - powiedział Wenderlich. - Moja otwartość potwierdzała się w wynikach wyborczych, które uzyskuję. Potrafię rozmawiać z ludźmi tak, że chcą mnie popierać czasem ponad podziałami - dodał.

- Troszeczkę pobrudziliśmy szyld SLD - przyznał Wenderlich. - Musimy przede wszystkim pokazać, że jesteśmy partią bardziej moralną - stwierdził. - To ma być SLD czy zupełnie nowa lewica? - pytała Paradowska. - Musimy umocnić Sojusz, uporządkować go. Tę operację musimy przeprowadzić szybko - zaznaczył polityk. - Jeśli zostanę przewodniczącym, przyrost autorytetu SLD, również ten mierzony w sondażach, będzie duży - podkreślił Wenderlich.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM