Program 500+ później? Samorządy alarmują i apelują do rządu

Wg samorządowców, tak naprawdę, nie mają podstaw do działania. Apelują o jak najszybsze, wydanie promes, na podstawie których będzie można kupić np. komputery, niezbędne dla nowych urzędników. - Powinniśmy mieć te promesy do początku lutego - mówi TOK FM prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Jak zapowiada rząd, sztandarowy program PiS, wypłaty 500 zł na dziecko, ma ruszyć od kwietnia.

Samorządowcy chcą, by datę przesunąć - dać trzymiesięczne vacatio legis, czyli dodatkowy czas pomiędzy publikacją ustawy a jej wejściem w życie.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że dla rządu jest to zadanie priorytetowe, w związku z tym nasz postulat wydłużenia vacatio legis o trzy miesiące jest mało realny - przyznał w rozmowie z TOK FM prezydent Lublina Krzysztof Żuk, który jest wiceprzewodniczącym Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu.

Jak tłumaczy, jeśli program miałby faktycznie wystartować w kwietniu, to już teraz minister finansów powinien wydać procesy, czyli zapewnienia o wysokości środków przewidzianych dla poszczególnych gmin.

Tylko w Lublinie potrzeba 35 urzędników

Samorządowcy zwracają uwagę, że już raz tak było - promesy były wydane przy systemie bezpłatnej pomocy prawnej. Czy ministerstwo promesy uruchomi? Wysłaliśmy do Ministerstwa Finansów pytanie - czekamy na odpowiedź.

Jak tłumaczy prezydent Lublina, samorządom nie chodzi o natychmiastowe przelanie pieniędzy, ale o formalne potwierdzenie dla gmin, że zaplanowano dla nich konkretną kwotę.

By samorządy miały podstawę prawną do działania. Czyli choćby do przeprowadzenia naboru nowych pracowników - Lublin wyliczył, że potrzebuje ich 35.

Ale na razie naboru ogłosić nie można. - W oparciu o co mielibyśmy go ogłosić? - pytają retorycznie urzędnicy.

Jak dodają, postępowanie konkursowe w związku z naborem to kwestia miesiąca.

Na razie nie można też ogłosić przetargów np. na zakup sprzętu komputerowego, bez którego nie uda się wydać w odpowiednim czasie w samym tylko Lublinie kilkudziesięciu tysięcy decyzji w sprawie 500 złotych na dziecko.

Długa lista uwag

Uwag i wniosków jest cała masa - samorządy zgłosiły ich około 200. Opisane są w nich m.in. przykłady sytuacji, w których urzędnik może mieć dylemat: przyznać dodatek czy też nie.

Jest też wątpliwość dotycząca zapisu ustawy, zgodnie z którym w sytuacjach trudnych, np. jeśli zachodzi podejrzenie, ze pieniądze mogą zostać przeznaczone na alkohol, świadczenie będzie mogło mieć formę rzeczową. Urzędnicy pytają, co ustawodawca miał na myśli. Czy zakup przyborów szkolnych, odzieży i żywności? Czy można ująć to szerzej i finansować dzieciom zajęcia dodatkowe w szkołach albo opłatę za przedszkole?

Według samorządów, zaplanowano też za mało pieniędzy na obsługę programu. Gminy chcą też już teraz poznać treść aktów wykonawczych do ustawy (której formalnie jeszcze nie ma). Bo tylko znając treść rozporządzeń będą mogły rozpocząć konkretne przygotowania (pomieszczenia, wyposażenie, oprogramowanie).

- Czasu jest za mało. Te uwagi, ze względu na tempo prac parlamentu, nie mają szans na wnikliwe przeanalizowanie - przyznaje Krzysztof Żuk.

Ale, jak dodaje, nie tylko w przypadku 500+, lecz i przy wielu innych procesach legislacyjnych jest takie ryzyko. - Są sytuacje, że już po uchwaleniu ustawy dowiadujemy się, że trzeba ją poprawiać - dodaje wiceszef Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Być może tak będzie również i tu.

DOSTĘP PREMIUM