"Kiepski dowcip nie jest jeszcze naruszeniem prawa". Cimoszewicz przy okazji filmiku z Dudą wspomina... Larry'ego Flynta

Wg Włodzimierza Cimoszewicza, prokuratura nie powinna podejmować żadnych działań ws. internauty, który umieścił w sieci filmik z prezydentem Dudą. - Jeśli ktoś puszcza film od tyłu, to przeciętnie inteligentny człowiek powinien rozumieć, że to konwencja satyryczna - mówił były premier w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza, o sprawie można dyskutować, zastanawiać się czy filmik to dobry żart. Ale podstaw do działań policji nie ma.

- Rozsądny prokurator powinien mieć świadomość, że nie doszło do naruszenia prawa. Kiepski dowcip nie jest jeszcze naruszeniem prawa.

Wg gościa "Poranka Radia TOK FM", sprawę dotyczącą prezydenta Andrzeja Dudy można porównać do głośnej sądowej walki pastora Jerry'ego Falwella z Larrym Flyntem, założycielem "Hustlera".

- W satyrycznym artykule Larry Flynt podał bulwersujący niby-fakt z życia kaznodziei. Pastor wygrał w dwóch instancjach. Ale Sąd Najwyższy stwierdził, że osoba publiczna, wobec której podaje się informacje, których żaden rozsądny człowiek nie może uznać za prawdziwe, nie ma prawa do sądzenia się o straty moralne - mówił były premier.

Sprawę, którą zajmuje się prokuratura z Nowego Sącza, skomentował sam Andrzej Duda. "Gość sobie odkręcił filmik, dla jednego śmieszny, dla innego złośliwy, ale w sumie bez znaczenia, bo "odkręcony". Prokuratura? Dajcie spokój:/" - napisał prezydent na Twitterze.

Prokuratura zajęła się sprawą filmu "Pijany prezydent Andrzej Duda kradnie kwiaty spod pomnika Romana Dmowskiego" po doniesieniu od osoby prywatnej.

DOSTĘP PREMIUM