Nauczyciele idą na emeryturę i... ciągle uczą w szkole. "Czuję się potrzebna". A co z młodymi pedagogami?

Ilu nauczycieli po przejściu na emeryturę dalej pracuje w szkole? Możemy tylko szacować, bo formalnie nikt tego nie liczy. Część gmin, które są dla szkół organami prowadzącymi, w ogóle nie zbiera takich danych. Z naszych ustaleń wynika jednak, że emerytów w skali kraju jest wielu - nawet po kilkuset w jednym mieście. Pracują na zastępstwach, ale też np. dlatego, że szkołom trudno się z nimi rozstać. - A młodzi czekają na pracę - słyszymy od związkowców.

Pytania dotyczące liczby emerytów w szkołach wysłaliśmy do kilkunastu większych miast w Polsce. Urzędnicy części z nich odpisali, że nie mają takich danych, bo o zatrudnieniu decyduje tylko i wyłącznie dyrektor szkoły. Nie musi pytać nikogo o zdanie, nie musi też informować o tym gminy jako organu prowadzącego. Wydział Edukacji nie prowadzi takiej ewidencji - to odpowiedź z Krakowa. Danych liczbowych nie mają też np. Toruń, Olsztyn czy Szczecin. W tym ostatnim mieście zasugerowano nam, by zapytać bezpośrednio szkoły. - Informacje, ilu jest takich pracowników, jakich uczą przedmiotów, etc. należy zebrać bezpośrednio ze szkół - napisała nam Marta Kufel. Tyle tylko, że zebranie danych ze wszystkich szkół w Polsce byłoby jednak mało realne.

Z danych, do których dotarliśmy wynika, że zatrudnianie emerytów to nie są jednostkowe przypadki

Pewne dane udało nam się jednak zebrać, bo są na szczęście urzędy, które - mimo, że nie ma takiego obowiązku - zbierają informacje ze szkół o zatrudnianych nauczycielach-emerytach. Stąd wiemy, że nie są to wcale pojedyncze przypadki. W szkołach i przedszkolach w Poznaniu pracuje w sumie 512 emerytów na nieco ponad 375 etatach, a to dlatego, że niektóre osoby (tak jest w całej Polsce) mają część etatu. W Poznaniu najwięcej osób (139) pracuje w podstawówkach i w liceach (92). Rzecznik prezydenta Poznania, Hanna Surma, podkreśla, że nie ma zakazu zatrudniania emerytów.

W Lublinie nauczycieli-emerytów jest 160 - na niespełna 100 etatach. Dlaczego szkoły decydują się na ich zatrudnienie? Jak przekazał nam wicedyrektor Wydziału Oświaty, Mirosław Jarosiński, przyczyn jest kilka. Po pierwsze, problem ze znalezieniem fachowców w przedmiotach zawodowych (np. z zakresu elektryki) - w Lublinie w związku z takimi brakami zatrudnione są 24 osoby, które pobierają emerytury i jednocześnie dalej uczą w szkołach. Są też specjaliści od matematyki czy języka polskiego, najczęściej są zatrudniani na zastępstwo (gdy ktoś inny choruje). - Ale są też przypadki, że dany nauczyciel kontynuuje pracę z daną klasą, przygotowując ją na przykład do sprawdzianu szóstoklasisty. Niejednokrotnie o to, by nauczyciel mógł pracować wnioskują sami rodzice - mówi Jarosiński.

Bywa i tak, że dyrekcji szkoły trudno się rozstać ze znakomitym, odnoszącym sukcesy nauczycielem. Tak jest m.in. w Szkole Podstawowej nr 30 w Lublinie. - Trudno dziwić się, że część nauczycieli chce skorzystać i odejść na emeryturę na starych zasadach. Natomiast z drugiej strony mnie jako dyrektorowi szkoły żal rozstawać się z nauczycielem, który naprawdę ma duże osiągnięcia, jest bardzo kompetentny. Mam nauczycielkę, która prowadzi w tej chwili dwie klasy i zależało mi na tym, aby doprowadziła je do końca, do sprawdzianu szóstoklasisty - nie ukrywa dyrektor Elżbieta Satowska.

Zdaniem Celiny Stasiak, szefowej Związku Nauczycielstwa Polskiego w Lublinie, można zrozumieć zatrudnienie emeryta w sytuacji losowej, trudnej życiowo, ale nie w szerszym kontekście. Jak dodaje, wielokrotnie rozmawiała o tym z urzędnikami z Lublina. - To jest szczególnie istotne zwłaszcza dzisiaj, kiedy w oświacie brakuje miejsc pracy dla ludzi młodych. Wielu z nich by się zatrudniło, wniosło nowe spojrzenie na dydaktykę, zaangażowało się. Jesteśmy zdecydowanie za tym, by to młodzi ludzie znajdowali swoje miejsce zatrudnienia - mówi Celina Stasiak.

Jak jest w innych miastach?

We Wrocławiu w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych zatrudnionych jest 224 emerytowanych nauczycieli. Do tego dochodzi 47 nauczycieli w podstawówkach i 36 w przedszkolach. - Są zatrudniani w niepełnym wymiarze i na czas określony- informuje Katarzyna Sarka z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

W Łodzi pracuje 70 emerytowanych pedagogów. - Największą grupę stanowią nauczyciele zawodu - ze względu na duży niedobór czynnych zawodowo nauczycieli z odpowiednimi kwalifikacjami, niezbędnymi w tym obszarze kształcenia - przekazała nam Joanna Wojtkun. Jak dodała, w większości chodzi o część etatu, choć są przypadki zatrudniania na całym etacie. W Łodzi po kilka osób uczy też przedmiotów ogólnokształcących jak historia, wos, języki obce.

Z kolei w Rzeszowie przypadki nauczycieli - emerytów są raczej sporadyczne (6 osób). Uczą przedmiotów zawodowych i artystycznych, bo brakuje specjalistów. Natomiast w przypadku przedmiotów ogólnokształcących są zatrudniani na zastępstwa za nieobecnych pedagogów. Z kolei w szkołach w Gdyni emeryci stanowią około 2 procent wszystkich zatrudnionych. - Wynika to z reguły z konieczności kontynuowania wychowawstwa w oddziałach, kontynuacji nauczania przedmiotów egzaminacyjnych i maturalnych, praktycznej i teoretycznej nauki zawodu oraz nauczania indywidualnego - informuje Sebastian Drausal, rzecznik Urzędu Miasta w Gdyni.

"Zakaz dyskryminacji ze względu na wiek"

W Katowicach zatrudnionych jest 86 nauczycieli przebywających już na emeryturze i są zatrudnieni na 40 etatach. Uczą np. matematyki, podstaw elektrotechniki, przedsiębiorczości, przedmiotów mechanicznych i elektrycznych. Ale są też emeryci zatrudnieni jako bibliotekarz, pedagog szkolny, nauczyciel języka polskiego czy historii i chemii. - Wynika to i jest uzasadnione m.in. przepisem art. 113 Kodeksu Pracy stanowiącym, iż jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, WIEK (...), a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy - jest niedopuszczalna - przekazał nam Bogdan Szaflarski, zastępca naczelnika Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta w Katowicach. Jak dodał, ponadto w polskim prawie nie ma zakazu zatrdniania emerytów, a organ prowadzący (gmina) nie musi wydawać żadnej zgody, bo o tym decyduje zawsze dyrektor szkoły. Takie ma uprawnienia i nie musi tego konsultować. - Mam w szkole jeszcze 10 godzin, uczę trzy klasy. I cieszę się z tego, że ciągle jestem potrzebna - mówi nam pani Zofia, emerytowana nauczycielka.

TOK FM PREMIUM