Sierakowski: Tylko PiS jest prawdziwą partią w Polsce. Kontra: zwożą ich na protesty autokarami. "Ale oni chcą do nich wsiąść"

- W pewnym sensie tylko PiS jest prawdziwą partią polityczną w Polsce - stwierdził Sławomir Sierakowski w Poranku Radia TOK FM. - Ta partia jest fantastycznie zakorzeniona społecznie. Może przegrać osiem wyborów z rzędu i się od tego nie załamać - dodawał publicysta.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Mniejszość ocierająca się o fundamentalizm, popierająca prawicę, jest dobrze zorganizowana - mówił Grzegorz Rzeczkowski w audycji Piotra Kraśki. - Spaja ich jedna idea, jeden wódz - zaznaczał. - Jest inaczej. Jest ta idea, wódz, ale w pewnym sensie tylko PiS jest prawdziwą partią polityczną w Polsce - uznał Sławomir Sierakowski.

- Nie dlatego, że ma karną armię - podkreślił naczelny "Krytyki Politycznej". Jak dodawał, ta rzeczywiście jest karna, stopień podporządkowania wygląda jak w filmach Barei. - Pyta się posłów PiS o odpowiedź, oni mówią: najbardziej popieram ze wszystkich polityków Kaczyńskiego Jarosława, z którym się utożsamiam całkowicie - żartował Sierakowski. W jego przekonaniu, o prawdziwości ugrupowania świadczy fakt, że jest "fantastycznie zakorzenione społecznie".

Sierakowski podkreślał rolę związanego blisko z PiS Radia Maryja, które jest "jedną z najsilniejszych instytucji społeczeństwa obywatelskiego". - Chodzi o regularne tworzenie więzi społecznej między ludźmi - wyjaśniał. - To buduje sprawną wspólnotę polityczną, która może przegrać osiem wyborów z rzędu i się od tego nie załamać ani nawet nie osłabnąć - stwierdził publicysta.

"Takich działań nam brakuje"

Sierakowski przywołał podział Jacka Kuronia na wspólnoty instrumentalne i ekspresyjne. Te drugie nie opierają się na celu, ludzie "spotykają się dla samych siebie". I tego typu wspólnoty są obecne w PiS. - Popatrzcie na ich demonstracje, tam są ludzie z silnymi przekonaniami - mówił Sierakowski. - Tego nie ma po drugiej stronie. To się zaczyna tworzyć, jest KOD, to jest szansa. Takich działań nam brakuje - zaznaczył publicysta.

- Ludzie przyjeżdżający na demonstracje PiS są zwożeni autobusami - oponowała Renata Grochal. - To są w dużej mierze działacze partyjni, organizowani przez struktury partyjne, związki zawodowe - mówiła. - To jest iluzja, że to są tylko tacy - sprzeciwił się Sierakowski. - Zastanówcie się, czy wystarczy mieć autokary. Trzeba jeszcze chcieć wsiąść do nich - podkreślił publicysta.

Warto przeczytać: satyryczny przewodnik po naszej nowej rzeczywistości "Nowa Polska" >>

DOSTĘP PREMIUM