"Patrzę z zażenowaniem na wygibasy działaczy PiS, którzy chcą zostać w kręgu smoleńskiej wiary i nie wyjść na cynika lub szaleńca"

- Partia nazywająca się Prawo i Sprawiedliwość to nie jest normalne ugrupowanie polityczne - pisze w najnowszej "Polityce" jej redaktor naczelny Jerzy Baczyński.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- W dzisiejszych czasach trudno znaleźć formację polityczną, której lider pełniłby zarazem rolę faktycznego właściciela partii, jedynego stratega, duchowego guru, kogoś w rodzaju naczelnego kapłana, czy też hipnotyzera, zarządzającego zbiorowymi emocjami. Trudno wskazać jakąś inną partię, której fundamentem byłyby mity, obsesje, bardzo szczególna - głęboko pesymistyczna i mroczna - wizja świata, historii, ludzkiej natury - pisze w najnowszej "Polityce" Jerzy Baczyński.

Naczelny tygodnika zastrzega, że nie jest wprawdzie tak, że członkowie i zwolennicy partii są "klonami" prezesa. - Oczywiste, że przyłączyli się do PiS z różnych powodów, bo w III RP czuli się skrzywdzeni, oszukani, rozczarowani sposobem działania instytucji państwa i rządzących polityków, bo ignorowano ich oczekiwania, plany, pomysły, emocje, bo chętnie przyjęli obietnice zmiany i poprawy - uważa Baczyński.

Ale PiS otrzymuje się w pakiecie. Mówiąc symbolicznie: głosowałeś na Andrzeja Dudę i Beatę Szydło, dostajesz Ziobrę i Macierewicza, 500 zł na dziecko okazuje się spakietowane ze sprawą smoleńską - pisze Baczyński. Dodaje, że katastrofa pod Smoleńskiem pełni w tym pakiecie ma miejsce centralne.

- Jednak "uznanie - wbrew wszelkim danym, opiniom najlepszych polskich ekspertów, wbrew własnemu rozsądkowi, zmysłom i intuicji - ewidentnej katastrofy w zamach, wymaga przekroczenia pewnej granicy racjonalności i wstydu. - Patrzę z przykrością i zażenowaniem rozsądnych działaczy PiS, jakie wykonują logiczne wygibasy, aby zostać w kręgu smoleńskiej wiary i nie wyjść na cynika lub szaleńca - pisze Baczyński.

Dodaje też smutną konstatację, że we wszelkich sporach pojawiają się słowa "sprzeczne z normalnymi regułami wychowania czy współżycia społecznego". - Gestapo, stalinizm, hańba, zbrodnia, zdrada, agentura, targowica, zaprzaństwo, nikczemność - jeśli gdzieś padają te słowa, można się założyć, że wypowiada je polityk PiS - zauważa Baczyński.

Cały komentarz w "Polityce".

Prof. Safjan o tym, że politycy mogą powiedzieć wszystko. "Język debaty publicznej w Polsce stracił kompletnie sens, ponieważ słowa tracą sens"

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM