Stankiewicz o karuzeli stanowisk z nadania PiS: Ławka jest krótka. Prezes wybacza, bo wie, że wierność będzie jeszcze większa

- Kaczyński wie, że ci, którzy raz z PiS odeszli lub zostali odtrąceni, po powrocie są najwierniejsi - pisze o pisowskiej polityce kadrowiej Andrzej Stankiewicz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - PiS ma krótka ławkę, a stanowisk masę - pisze Andrzej Stankiewicz w "Rzeczpospolitej " komentując głośne dymisje Zbigniewa Maja (po dwóch miesiącach) czy Mariusza A. Kamińskiego (po dwóch dniach!). - By je obsadzić, zdecydowała się wybaczyć politykom, których wcześniej Jarosław Kaczyński odsunął - Mastalerkowi, bohaterom Madrytu czy Jackowi Kurskiemu, który został szefem TVP. Kaczyński wie, że ci, którzy raz z PiS odeszli lub zostali odtrąceni, po powrocie są najwierniejsi. Ale opinia publiczna nie ma tak krótkiej pamięci, więc z części nominacji rząd musiał się wycofać - pisze Stankiewicz.

Podkreśla, że widać, że w PiS konkurują ze sobą różne frakcje, których liderzy (jak np. Antoni Macierewicz) inicjują kariery swoich ludzi oraz, że do partii przyklejają się różni ludzie, którzy chcą skosztować politycznych konfitur.

W ostatnich dniach głośno było o nowych stanowiskach m.in. Marcina Mastelerka, b.rzecznika PiS w Orlenie czy Adama Rogackiego, "bohatera" tzw. afery madryckiej, który wszedł do rady nadzorczej spółki zarządzającej Stadionu Narodowego.

Cały komentarz w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej">>

O przywódcy PiS-u przeczytasz w książce "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny" >>

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM