Paradowska pyta retorycznie prezesa IPN: To jak jest? Wiecie co jest w archiwum Kiszczaka czy nie?

- Mam wrażenie, że zanim coś zbadacie, to latacie po zaprzyjaźnionych mediach i dziennikarzach - mówiła w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska komentując ?archiwum Kiszczaka?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasWe wtorek w mieszkaniu Marii Kiszczak został zabezpieczony przez prokuratora IPN "szereg dokumentów, których wstępna analiza wskazuje, że podlegają przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN". Czynności IPN z udziałem policji trwały tam od godz. 18 do godz. 22 i "przebiegły bez zakłóceń". Prezes IPN Łukasz Kamiński mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej, że nie wiadomo i będzie wnikliwie badane, co w dokumentach jest. Ale już od wtorkowego wieczoru są przecieki, że dokumenty dotyczą TW Bolek. Zdaniem części prawicowych publicystów, polityków i historyków ma nim być Lech Wałęsa.

- Mnie najbardziej dziwi to, że IPN mówi, że nie wie, co jest w pudłach. A już dwa dni temu prezes Kamiński machał jedną kartką i mówił, że to dotyczy ''Bolka''. No to jak jest, panie Kamiński? - pytała w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska. - Mam wrażenie, że zanim coś zbadacie, to latacie po zaprzyjaźnionych mediach i dziennikarzach - stwierdziła.

Już wczoraj m.in. Cezary Gmyz ogłaszał na Twitterze ogłaszał, ile dokumentów dotyczy TW Bolek.

Wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zgłosiła się do IPN z informacją, że jest w posiadaniu archiwalnych akt. Są sprzeczne informacje, że padła oferta gratyfikacji finansowej za nie. Materiały w domu wdowy po gen. Kiszczaku zabezpieczono w ramach wszczętego w ub. r. śledztwa ws. ukrycia akt podlegających przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej. Przejęto rękopisy, maszynopisy i fotografie - w sumie sześć pakietów. Co w nich jest? Oficjalnie nie wiadomo.

DOSTĘP PREMIUM