Bp Ryś: KEP nie rozmawia o polityce. A w kuluarach? Każdy ma swoje kuluary

- Mnie naprawdę nie interesuje, który biskup ma jakie poglądy polityczne, byleby nie wnosił ich do Kościoła w sposób, który uniemożliwi później spotkanie przy ołtarzu, bo ktoś poczuje się obco w tym gronie - mówi bp Ryś w ?Tygodniku Powszechnym?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Bp Ryś w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym" mówi: Mnie naprawdę nie interesuje, który biskup ma jakie poglądy polityczne, byleby nie wnosił ich do Kościoła w sposób, który uniemożliwi później spotkanie przy ołtarzu, bo ktoś poczuje się obco w tym gronie.

Rozmówca "TP" pytany, czy Episkopat jest zadowolony z rządów PiS odrzekł: Nie sądzę, ale nie pamiętam też, Konferencji Episkopatu, na której rozmawialibyśmy o polityce - stwierdził. A kuluary? - Każdy ma swoje kuluary.

Przez kilkunastoma dniami doszło do zgrzytu - Henryk Woźniakowski opublikował w periodyku Komisji Konferencji Biskupów UE tekst będący podsumowaniem najnowszej sytuacji politycznej w Polsce. Znalazło się tam zdanie: "do tej pory biskupi katoliccy w Polsce postanowili nie wypowiadać się publicznie na ten temat".

To, z pozoru niewinne zdanie, rozsierdziło na tyle bpa Mizińskiego, że wystosował protest. W ostrych słowach skrytykował tekst, stwierdził, że to ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Domagał się jego usunięcia.

Co bp. Ryś sądzi o tej korespondencji? - Byłoby dobrze, gdyby tego typu oświadczenie było poprzedzone konsultacją wśród biskupów.Jeśli odbyłaby się debata w szerszym gronie, czy nawet na poziomie Rady Stałej KEP, to - jestem przekonany - na tekst Henryka albo nie byłoby żadnej reakcji, albo byłaby trochę inna - odpowiedział hierarcha dyplomatycznie.

Cały wywiad w najnowszym "Tygodniku Powszechnym">>

DOSTĘP PREMIUM