Paradowska o "dobrej zmianie" w stadninie: Zmiany kadrowe PiS są jak potop. Wylewają wszystkich jak leci

- Strzelili sobie gola zmianami w Janowie Podlaskim. Po pierwsze: okazało się, że nie ma posady, której PiS nie wyrwie. A po drugie: PiS potrafi wsadzić ludzi wszędzie kompletnie niekompetentnych - komentowała w TOK FM Janina Paradowska.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Zmiany kadrowe przeprowadzane przez PiS mają charakter potężnego potopu. Wylewani są ludzie jak leci. Kroplą, która przelała wszystko, były zmiany w stadninach. No bo kto by pomyślał. Nie można żadnej posady przegapić i nie zmienić - mówiła w Poranku Radia TOK FM.

Zwolniono wieloletniego szefa stadnin znanych na całym świecie. Zastąpił go na stanowisku człowiek, który z końmi nie miał nic do czynienia. - Od kilku dni zajmuje nas los polskich arabów, 200 lat historii, polska specjalność, polska duma - mówiła Paradowska. Wspomniała, że w kilka dni pod protestem do premier Beaty Szydło podpisało się 15 tys. osób.

- Strzelono sobie gola - komentowała Paradowska. - Po pierwsze: okazało się, że naprawdę nie ma posady, której PiS nie wyrwie. A po drugie: PiS potrafi wsadzić ludzi kompletnie niekompetentnych - stwierdziła publicystka.

Kraśko o koniach

Wczoraj w TOK FM o "dobrej zmianie" w 200-letniej stadninie mówił Piotr Kraśko, wielki miłośnik koni . - Jestem instruktorem jeździectwa od 15 lat, a nie podjąłbym się opieki nad czyimś koniem przez jeden dzień! A mówimy o decyzji dotyczącej jednej z najsłynniejszych stadnin na świecie, gdzie wiedzę o tym, co robić, żeby konie były zdrowe i piękne, zdobywa się przez dziesiątki lat codziennej pracy. Szef takiej stadniny musi wiedzieć, która słoma jest dla koni dobra, czy koniowi po biegu podać wodę zimną, ciepłą czy letnią - mówił.

O przywódcy PiS-u przeczytasz w książce "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny" >>

DOSTĘP PREMIUM