Gugała w prosty sposób tłumaczy spór o TK: Kradnę ci samochód, a potem uchwalam ustawę...

Jarosław Gugała w Poranku Radia TOK FM porównywał sprawę Trybunału Konstytucyjnego do kradzieży samochodu. - Potem porozmawiamy o kompromisie, zwrócę ci opony zimowe. Totalny absurd - stwierdził publicysta.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasSpór o nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego trwa. Jarosław Gugała w Poranku Radia TOK FM w prosty sposób wyjaśnił sprawę.

- Masz samochód, ja ci go kradnę, a następnie uchwalam ustawę, która mówi, że w określonych okolicznościach mogę go ukraść - zaczął publicysta. - Potem mówię: porozmawiajmy o kompromisie - dodał.

- Zwrócisz mi cztery koła i kierownicę - wtrąciła się Dominika Wielowieyska. - Zwrócę ci zimowe opony i będziemy dyskutować. Totalny absurd - żachnął się Gugała. - Mamy w Polsce obowiązującą konstytucję i prawo - dodał. Jak ocenił, jest ono "złe, przegadane, wielokrotnie sprzeczne ze sobą". - Mamy gąszcz prawny, ale mamy - powiedział Gugała.

- Dopóki nie zmienimy prawa, nie możemy postępować niezgodnie z nim. A zwłaszcza nie możemy postępować niezgodnie z konstytucją, dopóki jej nie zmienimy - zaznaczył publicysta. - W sprawach fundamentalnych nie ma kompromisów - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM