Paradowska: Macierewicz o Smoleńsku mówi dużo, ale jakby nie mówił nic nowego

- Minister Macierewicz posługuje się tym, co wygodne i mówi różne rzeczy - stwierdziła Janina Paradowska w TOK FM. - Jednego dnia, że jest terroryzm, wczoraj, że to tylko terroryzm medialny - dodała, puentując, że ?właściwie nie wie, co nam mówi?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasJanina Paradowska w Poranku Radia TOK FM przeglądała dzisiejsze wydanie "Gazety Polskiej Codziennie". - Sensacyjną wiadomość podaje: "Minister Macierewicz miażdży Siemoniaka" - czytała. Wczoraj odbyło się posiedzenie komisji ws. przyczyn wznowienia badania katastrofy smoleńskiej.

- Z tekstu nie zrozumiałam, jak miażdży. Chyba chodzi o to, że samolot rozpadł się 17 m nad ziemią - ciągnęła Paradowska. - Ale Macierewicza zmiażdżył wczoraj Maciej Lasek, który dokładnie wytłumaczył, o co chodzi z zapisem z tupolewa - mówiła. Jak podawał Lasek , zapis z ostatnich 100 m lotu był na innym rejestratorze.

- Ale Macierewicz posługuje się tym, co wygodne i mówi różne rzeczy - oceniała publicystka. - Właściwie nie wiem, co nam mówi - dodała. - Jednego dnia, że zastosowano terroryzm w stosunku do Polski, wczoraj wyjaśniał, że chodziło mu np. o terroryzm medialny - mówiła Paradowska.

Jak podkreślała, Macierewicz mówił, że "nigdy nie twierdził, że były jakieś wybuchy". - Ale patronował bardzo pilnie tym, którzy o nich mówili - zaznaczyła prowadząca Poranek. - Minister mówi dużo, ale jakby nie mówił nic nowego - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM