"To nie jest typowy poranek" - mówią mieszkańcy Brukseli [RELACJA REPORTERA TOK FM]

Wg belgijskich mediów - bomby zdetonowali bracia Khalid i Ibrahim El Bakraoui. W Belgii żałoba narodowa. W południe minutą ciszy oddano hołd ofiarom zamachów - relacjonuje z Brukseli Sebastian Wierciak.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Prokuratorzy poinformowali, że Ibrahim El Bekraoui wysadził się w powietrze na lotnisku - jego brat na stacji metra.

Udało się znaleźć mieszkanie, w którym terroryści przygotowywali zamach. W lokalu znaleziono m.in. 15 kilogramów materiału wybuchowego, walizkę wypełnioną śrubami i nakrętkami, które miały być wykorzystane do produkcji bomb odłamkowych.

Według najnowszych danych przekazanych przez śledczych, we wczorajszych zamachach zginęły 32 osoby, a 270 zostało rannych.

Hołd dla ofiar ataków

W południe minutą ciszy uczczono pamięć ofiar wtorkowych zamachów, w których zginęły 34 osoby. Ponad 200 rannych przebywa w szpitalach.

Na ulicach stolicy Belgii jest dziś wyjątkowo spokojnie.

Jak mówi reporterowi TOK FM, Polka mieszkająca od roku w Brukseli, tak spokojnego poranka jeszcze tu nie widziała. - Pustki są. Ludzie się boją. Z domów nie wychodzą. Strach, bo nie wiadomo, kiedy znowu terroryści mogą zaatakować.

- Jak powiedzieli mi przechodnie: To nie jest typowy poranek w Brukseli. Jest wyjątkowo cicho i spokojnie, prawie pusto - relacjonuje ze stolicy Belgii reporter Radia TOK FM Sebastian Wierciak.

W nocy w centrum miasta zebrały się tłumy - ludzie oddali hołd ofiarom zamachów, palili znicze. W innych dzielnicach Brukseli w tym samym czasie trwała policyjna obława. Podczas rewizji w dzielnicy Schaerbeek policjanci znaleźli bombę, odczynniki chemiczne i flagę tzw. Państwa Islamskiego.

DOSTĘP PREMIUM