Co z tymi pierwszakami? Rodzice zostawiają je na drugi rok w pierwszej klasie

Są w Polsce szkoły, w których żaden pierwszak nie zostanie ponownie w tej samej klasie, ale są i takie, w których jest po kilkudziesięciu takich uczniów. Taką możliwość daje w tym roku zmieniona Ustawa o systemie oświaty. Dane w różnych miastach w Polsce zebrała reporterka TOK FM. Powody zostawienia dziecka na drugi rok? Niedojrzałość emocjonalna, kłopoty z nauką, problemy logopedyczne. Choć nie tylko.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasNajwięcej dzieci, sumarycznie, zostaje na drugi rok w szkołach w Warszawie - blisko 700 pierwszaków. Stanowi to niecałe 5 procent z rocznika - widać tu istotną zmianę, bo w poprzednich latach ponownie w pierwszej klasie zostawało 0,4 procent dzieci. Trzeba jednak zaznaczyć, że rozkłada się to różnie, w zależności od dzielnicy. - Są dzielnice, gdzie jest kilkoro dzieci i takie gdzie jest to około 70 maluchów - informuje Katarzyna Pienkowska, naczelnik Wydziału Prasowego Urzędu Miasta.

Dla przykładu, w 12 szkołach na Białołęce zostaje 74 dzieci; w 23 na Mokotowie - 49 uczniów, w 15 szkołach na Woli - 38 dzieci, a w 4 placówkach w dzielnicy Ursus - aż 76 pierwszoklasistów będzie ponownie w klasie pierwszej. - Powtarzanie klasy, zarówno na początku edukacji, jak w kolejnych jej etapach, może mieć miejsce tylko w szczególnie uzasadnionych, indywidualnych przypadkach i nie powinno być promowane, jako zasada czy powszechne rozwiązanie - to komentarz wiceprezydenta Warszawy, Włodzimierza Paszyńskiego.

- Współczesna pedagogika przyjmuje jako zasadę, że uczeń, zwłaszcza na początku nauki, nie powinien powtarzać klasy. Zdarzeniu takiemu zawsze towarzyszy poczucie porażki, czasem wręcz klęski, co fatalnie wróży na przyszłość i ma bardzo negatywny wpływ na dalszą edukację - dodaje wiceprezydent Warszawy.

Jak jest w innych miastach?

Prawie 200 pierwszaków zostanie na drugi rok w szkołach w Białymstoku. I tu sytuacja nie jest równomierna - w dwóch placówkach w ogóle nie będzie takich przypadków, ale w pozostałych - zostanie od jednego do kilkanaściorga uczniów.

Ponad setka dzieci powtarzających od września klasę pierwszą to m.in. Gdańsk (177). Jak przekazała nam Olimpia Schneider z Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta, dla przykładu w jednej ze szkół zostaje aż 23 dzieci. Ponad setka pierwszaków ponowi klasę pierwszą także w Bydgoszczy (132 uczniów) i Toruniu (127 dzieci). - Zmiany wprowadzone w grudniu 2015 roku dały wybór rodzicom, a oni z tego prawa skorzystali - napisała nam Magdalena Dębczyńska-Wróblewska z Urzędu Miasta w Toruniu.

Inne miasta to m.in. takie liczby: Lublin to 82 uczniów pozostających na drugi rok w klasie pierwszej; Kraków - 86; Gdynia - 78 dzieci; Kielce - 58 uczniów; Rzeszów - 38; Olsztyn - 28 pierwszoklasistów.

Dlaczego rodzice zostawiają dzieci w pierwszej klasie?

Powodów jest kilka. Jak przekazała nam Marta Bartoszewicz z Urzędu Miasta w Olsztynie, rodzice mówili m.in. o tym, że dziecko jest niedojrzałe emocjonalnie, ma trudności edukacyjne, nie osiąga sukcesów czy posiada zaległości wynikające z dużej absencji chorobowej. Podobne argumenty słychać też w innych miastach. - Rodzice motywują swoją decyzję słabymi wynikami w nauce swojego dziecka, trudnościami z koncentracją, trudnościami z opanowaniem materiału - informuje Sebastian Drausal, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Gdyni.

Inne motywy, które pojawiają się m.in. w szkołach w Krakowie, to problemy logopedyczne dzieci czy kłopot z integracją pierwszoklasisty w danym zespole. - Z informacji uzyskanych ze szkół wynika, że każdy przypadek jest konsultowany z nauczycielami, ale ostateczną decyzję podejmują rodzice - przekazał nam Jan Majchrowski z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa. Część rodziców zasięgała opinii poradni psychologiczno-pedagogicznych.

"Nikt nikogo nie namawiał, rodzice decydowali sami"

W Szkole Podstawowej nr 27 w Lublinie ponownie w klasie pierwszej zostanie ośmioro uczniów. Dyrektorka szkoły Jolanta Chotkowska podkreśla, że wszystkie mają problemy z nauką. - Nie radzą sobie w codziennej pracy w szkole, mają problemy z dodawaniem i odejmowaniem w zakresie 10, nie znają wszystkich liter, nie potrafią czytać, nie wykonują poprawnie analizy i syntezy. A wiadomo, że podstawą, by dziecko przeszło do następnej klasy jest przede wszystkim to, by czytało i rozumiało tekst. Te dzieci tego nie potrafią - mówi Chotkowska.

Nauczyciele w każdym przypadku indywidualnie rozmawiali z rodzicami. - Myślę, że rodzice podjęli właściwą decyzję, bo dzieci będą miały rok czasu, by uzupełnić swoje wiadomości i umiejętności - dodaje dyrektorka. Jak słyszymy, dzieci będą wcześniej przygotowywane do tego, że powtórzą klasę pierwszą. - I wierzę, że poczują się w tej nowej klasie jakby ważniejsze, będą asystentami nauczyciela w klasie, bo będą więcej wiedziały, będą bardziej obyte ze szkołą. Zrobimy wszystko, by to przebiegło bezboleśnie - dodaje dyr. Jolanta Chotkowska.

- Te dzieci, które zostaną w pierwszej klasie to są w większości maluchy, które we wrześniu poszły do szkoły jako sześciolatki i zrobiono to przedwcześnie, bo nie były dobrze przygotowane. Nie jest ich wiele, ale jednak są - słyszymy od nauczycieli.

DOSTĘP PREMIUM