Producent "Smoleńska" żali się: Ministrowie angażowali się, by film nie powstał. Kuriozalny przypadek w historii kina

Ciągle nie jest znana data premiery filmu o katastrofie smoleńskiej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasMaciej Pawlicki, producent "Smoleńska", tłumaczył, że przełożenie daty premiery to rzecz "zupełnie normalna" i "zdarza się wielokrotnie". - Film jest nieskończony - wyjaśniał producent w TOK FM. Żalił się, że Antoni Krauze był źle traktowany m.in. przez byłych ministrów kultury czy szefową PISF. - Osobiście zaangażowali się w to, żeby film nie powstał - stwierdził przypominając, że ujawniono np. scenariusz filmu. - To praktyki okropne. Kuriozalny przypadek w historii kina. Żaden film nie miał tak silnie zaangażowanych środków, żeby nie powstał. Ale powstał - mówił.

Film miał być pokazywany w kinach od 8 kwietnia. W Warszawie ciągle można spotkać plakaty promujące go, w kinach puszczano zwiastun (zresztą potem wycofany i naprędce poprawiany).

Film Antoniego Krauzego o katastrofie smoleńskiej budzi liczne kontrowersje. Reżyser nie ukrywa, że jest zwolennikiem teorii o zamachu i ten wątek pojawi się w filmie.

W filmowym środowisku nie jest tajemnicą, że Pawlicki i Krauze są w sporze.

Dystrybutorem filmu jest Kinoświat. Na razie nie znamy nowej daty premiery.

DOSTĘP PREMIUM