Bodnar po marszach ONR: Są sygnały, że studenci Erasmusa są szykanowani. Maile z prośbą o zostanie w domu, to sygnał, że jest bardzo źle

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje ws. sobotnich uroczystości organizowanych przez ONR w Białymstoku.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasAdam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, podjął interwencję po marszach ONR w Białymstoku. - To, co się wydarzyło, to nie jest margines. Dla mnie było symboliczne spotkanie z przedstawicielką ambasady Turcji. Usłyszałem od niej, że pojawia się realna obawa, czy studenci Erasmusa z Turcji nie są bezpieczni. Wysyłają oni sygnały, że nie czują się najlepiej, że zdarzają się sytuacje szykanowania, że muszą dbać o swoje bezpieczeństwo - wyliczał Bodnar.

Przypomniał, że białostocka uczelnia wysłała maila do studentów-obcokrajowców, żeby na czas marszu narodowców zostali w domu, żeby nie wychodzili, bo jest niebezpiecznie. - Jeżeli wysyła się takie listy oficjalnie i nas to nie krępuje, to znaczy, że jest bardzo źle - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Recepta na to? Zdaniem Bodnara to krytyczne, potępiające wypowiedzi polityków, natychmiastowa reakcja policji na każde zdarzenie nienawistne, walka z falą hejtu w internecie, zdecydowane reakcje na każdą sytuację przemocy napaści w stosunku do osób ze względu na odmienność narodową czy etniczną.

Zdaniem RPO minister Gowin powinien podjąć działania.

W sobotę narodowcy z Białegostoku obchodzili 82. rocznicę istnienia swojej organizacji - ulicami miasta przeszedł marsz, potem odbyła się msza święta podczas której ksiądz Międlar, sympatyzujący z tym środowiskiem, wygłosił płomienne kazanie o konieczności chemioterapii w leczeniu raka. Za te słowa dostał od swojego zgromadzenia zakaz wypowiadania się.

DOSTĘP PREMIUM