Gugała: Zdjęcia palonego Żyda zobaczył cały świat, to się wpisało w fatalne stereotypy

- Poszedł sygnał, czy tego chcemy czy nie, że Polacy pokazują prawdziwą twarz, nie zasługują na demokrację i są antysemitami - mówił Jarosław Gugała. - Obowiązkiem mediów jest wytłumaczenie, że to palenie kukły to czyste zło - podkreślił.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasCzy palenie kukły Żyda we Wrocławiu to odosobnione zachowanie? Zastanawiali się nad tym publicyści w Poranku Radia TOK FM. - Nawet jeśli to margines, to ma wagę zachowania symbolicznego - ocenił Jarosław Gugała.

Do spalenia kukły, mającej przedstawiać Żyda, doszło podczas manifestacji przeciwko imigrantom, która odbyła się na wrocławskim Rynku w listopadzie ubiegłego roku. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób, przede wszystkim sympatyków Obozu Narodowo-Radykalnego. Sprawą zajmuje się prokuratura, doniesienie złożył prezydent miasta Rafał Dutkiewicz.

"Trzeba zrobić coś, żeby się odciąć"

- Zdjęcia palonego Żyda zobaczył cały świat, to się wpisało w fatalne stereotypy - mówił w TOK FM Gugała. - Wpisało się też w upraszczającą wizję tego, co się w Polsce w tej chwili dzieje - kontynuował. Zdaniem dziennikarza, czy my tego chcemy czy nie, w świat "poszedł sygnał, że Polacy pokazują swoją prawdziwą twarz, nie zasługują na demokrację i są antysemitami".

- Z takim krajem wielu ludzi nie będzie chciało mieć do czynienia - podkreślał publicysta Polsat News. - Trzeba by było coś zrobić, żeby się odciąć - dodał.

W opinii Gugały, "obowiązkiem mediów nie jest niepokazywanie kukły". - Ona zaistnieje tak czy owak w powszechnej świadomości - stwierdził. - Obowiązkiem mediów jest wytłumaczenie ludziom, że to jest czyste zło. Żeby ci wszyscy, którzy stali obok, buczeli i cieszyli się, wstydzili się i bali podnieść wzrok - zaznaczył publicysta.

DOSTĘP PREMIUM