"B. prezes TVP puszczał debilne kabarety z żartami o pierdzeniu i wpisywał to wszystko w misję"

- To był nieprawdopodobny skandal - tak Grzegorz Sroczyński oceniał działania Juliusza Brauna, byłego prezesa TVP. - Puszczał filmy w rodzaju "American pie 2" z moim ulubionym numerem o spermie w szklance piwa - przypominał publicysta. Czy nowa ustawa medialna odmieni media?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Sama ustawa jest niezła - mówił o tzw. dużej ustawie medialnej Grzegorz Sroczyński w Poranku Radia TOK FM. - Problem w tym, kto ją wprowadza. Przy takiej zajadłości plemion jakiekolwiek prawo w Polsce jest potem przerabiane na modłę plemienną - tłumaczył. - Więc nic z tego nie będzie - prognozował publicysta.

Projekt ustawy wpłynął do Sejmu kilka dni temu. Zakłada on przekształcenie mediów publicznych (TVP, Polskiego Radia i PAP) w media narodowe. Wprowadza również powszechną opłatę audiowizualną, która zastąpi abonament radiowo-telewizyjny. Ma być ściągana wraz z opłatą za prąd.

Zdaniem Sroczyńskiego, na pewno nie doczekamy się odpolityzowania TVP. - Wsadzą tam swoich - mówił. Jak dodał, "ważniejsza jest możliwość uwolnienia telewizji od wpływu rynku". - To, co się działo przez ostatnie lata pod zarządem kulturalnego pana z UW prezesa Brauna [kierował TVP w latach 2011-2015 - przyp. red.], to nieprawdopodobny skandal - oceniał dziennikarz.

- On puszczał w prime time filmy w rodzaju "American pie 2" z moim ulubionym numerem o spermie w szklance piwa i debilne kabarety z żartami o pierdzeniu - mówił. - I wpisywał to wszystko w misję - podkreślał Sroczyński.

- Mógłbym zacytować Salvadora Dali, który zapisał w notatniku, że jeśli chodzi o pierdzenie, to św. Augustyn był podobno wybitnym pierdzielmanem - wtrącił Jarosław Gugała. - Może to jednak jest misja? - drwił.

"Tak robi przyzwoity człowiek"

- Jest też TVP Historia, Kultura, były transmisje z koncertów chopinowskich - przypominała Dominika Wielowieyska. - To jest listek - rzucił Sroczyński. - Oni się tłumaczą, że nie było kasy. Ale zamiast krzyczeć... Prezes jest w stanie walnąć pięścią w stół i powiedzieć "jeżeli tak ma to wyglądać, to ja odchodzę" - zaznaczał dziennikarz "Gazety Wyborczej".

- Tak robi przyzwoity człowiek - oceniał Sroczyński. - Ja bym nie puszczał "American pie" w telewizji publicznej, jakbym był prezesem - dodał.

DOSTĘP PREMIUM