Żalek mówi, jak to jest z imigrantami: Przyjechali chłopcy na zasiłki i zaczął się problem

Polityk Zjednoczonej Prawicy o kryzysie uchodźczym.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Szalona polityka lewicy europejskiej doprowadziła do sytuacji, w której poprawność polityczna zmusza do tego, żeby kneblować usta swoim obywatelom - mówił Jacek Żalek, wiceprzewodniczący klubu PiS, w rozmowie z Janem Wróblem. Gość Poranka Radia TOK FM dyskutował o imigracji, np. Ukraińców w Polsce.

- W Polsce na szczęście nie mamy takiego problemu, ale to wynika z tego, że nasi politycy byli dużo bardziej odpowiedzialni, ale też nie jesteśmy na tyle atrakcyjni - dodawał poseł. Jak podkreślał, "są tacy którzy otwierają szeroko drzwi - najlepszy przykład Niemiec".

"Niemcy potrzebują rąk do pracy"

- My nie znamy całego kontekstu - powiedział Żalek. - Niemcy po prostu potrzebują rąk do pracy i liczyli na to, że przyjadą wykształceni Syryjczycy z rodzinami, którzy będą chcieli na nich po prostu pracować - wyjaśniał. - Federacje przedsiębiorców szacują, że brakuje im 3 mln ludzi, a okazało się, że przyjechali chłopcy na zasiłki i zaczął się problem - zaznaczył polityk.

- Przyjeżdżali i tacy, i tacy - wtrącił Wróbel. - Nie, bo ci, którzy mieli rodziny, siedzieli w obozach, bo nie dało się przeprawić. A młodzieńcy, którzy chcieli socjalu, - im się udało przeprawić - oponował Żalek. - Ryzyko przeprawienia się z rodziną jest dużo większe - stwierdził.

- Zakładam, że chodziło też o to, żeby pozyskać chrześcijan, z którymi nie byłoby problemu z przystosowaniem się do coraz większego zapotrzebowania, presji na to, żeby Europa powstrzymała falę radykalizmu islamskiego - powiedział Żalek. - Bo wszyscy to widzą, a nie każdy ma odwagę o tym mówić - dodał.

DOSTĘP PREMIUM