Prezesem KGHM jest były skarbnik "mikroskopijnej gminy wiejskiej Ruja pod Legnicą". Wielowieyska: Daleko nie zajedziemy

- Na kongresie PiS były postulaty, że musi być bardziej skoordynowana akcja - mówiła o zmianie kadr w państwowych spółkach Dominika Wielowieyska. - Gdzieś w jakiejś niewielkiej miejscowości został ktoś, kto był mianowany za czasów Platformy, trzeba go natychmiast wyrzucić. Nie może być tak, żeby ktokolwiek się ostał, kto pracował za czasów PO - dodała.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas"Posada wiceprezesa PKO BP dla partyjnego działacza Maksa Kraczkowskiego to tylko epilog skoku, jakiego PiS dokonał na państwowe spółki. W samym tylko KGHM partia dała pracę kilkudziesięciu działaczom z regionu" - cytowała w swoim przeglądzie prasy poniedziałkową "Gazetę Wyborczą" Dominika Wielowieyska.

"KGHM to jedna z największych polskich firm i największy pracodawca na Dolnym Śląsku. Za każdym razem, gdy zmienia się w Polsce rząd, kombinat wraz z całą masą należących do niego spółek przechodzą prawdziwą kadrową rewolucję. Takiej 'dobrej zmiany' nie było jednak w Polskiej Miedzi jeszcze nigdy" - napisał tam Jacek Harłukowicz.

- W tym tekście lista osób związanych z PiS, które dostały posady, jest imponująca - stwierdziła Wielowieyska. - Zresztą na kongresie PiS były postulaty działaczy, że to musi być akcja bardziej skoordynowana. Że gdzieś w jakiejś niewielkiej miejscowości został ktoś, kto był mianowany za czasów Platformy, że trzeba go natychmiast wyrzucić - zaznaczała. - Działacze partyjni mówili wyraźnie, że nie może być tak, żeby ktokolwiek się ostał, kto pracował za czasów PO - dodała dziennikarka.

"Wizja Morawieckiego będzie bardziej zabawna niż poważna"

Publicystka podała "jeden przykład a propos tych nowych elit, które będą zdolne do działania w interesie Polski, dadzą polskiej gospodarce nowy impuls". "W lutym nowo wybrana rada powołała na stanowisko prezesa kombinatu Krzysztofa Skórę, który rządził już w czasie pierwszych rządów PiS, dekadę temu. To wojewódzki radny PiS, menedżer bez większej historii w biznesie. Przed 2005 r. był skarbnikiem mikroskopijnej gminy wiejskiej Ruja pod Legnicą. Po odwołaniu w 2008 r. nie znalazł zatrudnienia w żadnym poważniejszym biznesie. Przez cztery lata był wiceprezesem wodociągów w miejskiej spółce w Lubinie" - napisała "Wyborcza"

- Nie twierdzę, że Krzysztof Skóra nie przedstawi jakiejś pasjonującej wizji rozwoju KGHM, ale martwię się, że jeżeli takie są kryteria doboru tych kadr, to daleko nie zajedziemy, a ta wizja Mateusza Morawieckiego będzie bardziej zabawna niż poważna - skwitowała Wielowieyska.

Cały artykuł w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM