Ekspert: Przyzwyczailiśmy się, że terroryzm jest bombowy. A może być "samochodowy", "widelcowy", "gazetowy"...

Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas o zamachach w Nicei: Życzę każdemu, kto uważa, że policja nie zareagowała odpowiednio, by stanął na drodze z tarczą STOP i zatrzymał ciężarówkę prowadzoną przez osobę zdeterminowaną, by poświęcić życie - mówił w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas84 osoby, w tym kilkanaścioro dzieci, zginęły w Nicei na południu Francji, gdy podczas obchodów Dnia Bastylii tir wjechał w tłum na promenadzie. W związku z zamachem rząd w Paryżu ogłosił trzydniową żałobę narodową. Światowi przywódcy zgodnie potępili atak.

Użycie ciężarówki jako "narzędzia zbrodni" jest nietypowe? - Mieliśmy do czynienia z tego typu zdarzeniami choćby w Izraelu, gdzie był taki moment, że była fala ataków przy pomocy samochodów, nawet buldożer się tam trafił. Ma związek bezpośredni przede wszystkim z dość efektywnym systemem bezpieczeństwa - wyjaśniał w TOK FM Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas.

Samochód może zabijać. Gazeta też

- Zdajmy sobie sprawę, że jeżeli system bezpieczeństwa w danym kraju jest efektywny, to trochę z rozpaczy, a trochę metodą adaptacji nowych narzędzi, sprawcy ataków próbują wykorzystać to, co jest już dostępne. Nie od dziś wiemy, że samochód jest na tyle ciężki, że może być niebezpiecznym narzędziem. Myśmy się chyba przyzwyczaili, że instrumentarium terrorysty jest bomba lub karabin. Tymczasem tak samo jak mówimy o terroryzmie bombowym, tak samo jutro możemy mieć do czynienia z terroryzmem widelcowym. Bomby bardziej utożsamiamy z atakiem terrorystycznym, są bardziej efektywne, przerażają nas - mówił ekspert w Połączeniu.

- Pamiętam, że za czasów rządów PiS był taki pomysł, by wprowadzić zakaz noszenia narzędzi jak np. siekiera. Pojawiły się wtedy komentarze ze strony kryminologów, że jeżeli chcemy się tak "bawić" to możemy zakazać nawet noszenia gazety, bo przecież gazetą też można zabić - mówił rozmówca Jakuba Janiszewskiego.

Ktoś mógł zatrzymać ciężarówkę?

- Same zakazy nie czynią nas bezpiecznymi. Słyszałem opinie: "Czemu policja nie zareagowała? Nie zatrzymała tej ciężarówki?" ( o bierności tweetował m.in. Łukasz Warzecha ).

- Życzę każdemu, kto taką opinię wygłosił, żeby stanął na drodze z tarczą STOP i lizakiem i zatrzymał taką ciężarówkę prowadzoną przez sprawcę, który jest zdeterminowany poświęcić życie. On go po prostu przejedzie. Gdyby Pan dwa tygodnie temu zaproponował w Nicei, żeby na ulicach pojawiły się betonowe zapory, to pewnie nikt by się na to nie zgodził. To jest typowy przykład szukania kompromisu, w tym, co nazywamy systemem bezpieczeństwa: pomiędzy funkcjonalnością miejsca a możliwością jego zabezpieczenia. Łatwo powiedzieć, że policja mogła zatrzymać tą ciężarówkę. Ona była ostrzelana, kiedy zaczęła atakować bezpośrednio tłum. Próbowano ją zatrzymać, ale proszę mi wierzyć - nie jest to łatwe - wyjaśniał Cieślak.

Dodał: trzeba zrozumieć mechanizmy - wszędzie tam, gdzie zabroni się kolejnego przedmiotu, terrorysta poszuka adaptacji wykorzystania innego, który da się zastosować jako narzędzie zbrodni.

Moc poszła w ochronę Euro, policja jest zmęczona

- We Francji mamy skomplikowaną sytuację, wszyscy skupili się na Euro. Eksperci zwracali uwagę, że te ataki mogą nastąpić, przed, po, a nawet w trakcie, tylko w innych miejscach niż te szczególnie chronione. Długo utrzymywany stan nadzwyczajny ma jeden minus: policja i żandarmeria są zwyczajnie zmęczone. Oni będą z coraz większym trudem wykonywać zadania - stwierdził ekspert w TOK FM.

Całkowite bezpieczeństwo? Niemożliwe

Cieślak mówił, że niemożliwe jest, by zapewnić stuprocentowe bezpieczeństwo. - Gdyby wyizolować, obłożyć murem wysokości chmur, to i tak wewnątrz może znaleźć się ktoś, kto posłuży się przemocą. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi jak? Rozwiązań trzeba szukać na bieżąco - mówił ekspert. Podkreślał, że ważne jest, by przeciwdziałać radykalizacji i rekrutacji przez organizacje terrorystyczne.

DOSTĘP PREMIUM