Bodnar: Władza sądownicza nie może kontrolować ustawodawcy oraz władzy wykonawczej? To koniec demokracji

Co można zrobić ws. Turcji? - Mówić o tym i nie kupować bajki, że zwolnienie sędziów miało związek z puczem - stwierdził dr Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM. - Nie wyobrażam sobie, jak w jeden dzień można przygotować listę 2700 osób do odsunięcia - dodał.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- To nie było może zaskakujące, że po stłumieniu próby zamachu stanu Erdogan zatrzymał 3 tys. wojskowych, ale szokujące było to, że zwolniono niemal natychmiast z pracy 3 tys. sędziów, z których 700 trafiło też do aresztu - mówił w Poranku Radia TOK FM Piotr Kraśko.

- Zmiany są o wiele większe, bo już wcześniej przeniesiono niemal 9 tys. sędziów w Turcji - ciągnął Kraśko. - On najpierw zwiększył liczbę sędziów dwukrotnie, potem postanowił zmniejszyć, ale zostaną tylko ci, wybrani przez niego. To jest koniec demokracji? - spytał gościa programu, dr. Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich.

"To nigdy nie powinno mieć miejsca w państwie demokratycznym"

- Jeżeli uznajemy demokrację za władzę, która opiera się na trójpodziale na władzę sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą, i że nie jest to tylko podział czysto formalny, ale że te władze faktycznie wzajemnie siebie kontrolują, a szczególnie władza sądownicza może kontrolować poczynania ustawodawcy oraz władzy wykonawczej, to jest koniec demokracji - odparł Bodnar.

- Sytuacja, w której dochodzi do masowych aresztowań sędziów, nigdy nie powinna mieć miejsca w jakimkolwiek państwie demokratycznym - zaznaczył prawnik. - Tak samo jak sytuacja, w której z dnia na dzień pozbawia się sędziów urzędu, wygasza się im mandaty czy wotum do orzekania - dodał.

Zwolnienia bez związku z puczem?

Jak podkreślał Bodnar, "to nie pierwsze sygnały, że coś jest nie tak z demokracją w Turcji". - Dziennikarze to była jedna z najbardziej dyskryminowanych czy szykanowanych grup w Turcji. Trafianie przez nich do aresztu było wręcz na porządku dziennym - mówił.

Co można z tym zrobić? Według rzecznika "mówić o tym i nie kupować bajki, że zwolnienie sędziów miało związek z puczem". - Nie wyobrażam sobie, jak w jeden dzień można przygotować listę 2700 osób do odsunięcia - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM